Ewa Kopacz zapowiadając wzrost świadczeń emerytalnych, proponowałą, aby od nowego roku najniższa emerytura wzrosła o 5 zł, a przeciętne świadczenie zwiększyło się o 10 zł. Jednocześnie okazało się, że koalicja PO-PSL jest znacznie bardziej szczodra, jeśli chodzi o urzędników. W 2016 r. planuje podniesienie płac w budżetówce średnio o 660 zł brutto na osobę.
Jakby tego było mało, już teraz okazuje się, że zapowiedzi Ewy Kopacz mówiące o podwyżce najniższych emerytur o 5 zł można włożyć między bajki. Z najnowszych wyliczeń do których dotarł „Fakt” wynika, że najniższe świadczenie zostanie podniesione o... 3,62 zł.
Z projektu rozporządzenia regulującego wysokość waloryzacji świadczeń emerytalnych w 2016 roku wynika, że rząd zakłada podwyżkę emerytur o 0,52%. Okazuje się, że najniższe świadczenie wynoszące 757,39 zł zostanie podniesione dokładnie o 3,62 zł, natomiast najwyższe wynoszące 2000 zł będzie podniesione o 10,15 zł.
Co ciekawe, najniższe od 8 lat podwyżki świadczeń emerytalnych nie przeszkodziły w przyznaniu 28,5 tys. zł nagrody dla urzędującej od zaledwie trzech miesięcy Elżbiety Łopacińskiej, która pełni obowiązki prezesa ZUS. Nagrodę przyznano na „ponadstandardowe wykonywanie swoich zadań.
CZYTAJ WIĘCEJ: Co za tupet - (p.o.) prezesa ZUS pracuje trzy miesiące, a już dostała nagrodę