- Odradzałbym Polsce, podobnie jak innym krajom tego regionu, ale także Szwecji, wchodzenie do strefy euro – oświadczył Bernd Lucke, profesor makroekonomii na uniwersytecie w Hamburgu, a zarazem lider partii Alternatywa dla Niemiec.
Ekonomista doradzał Polsce, aby zamiast na siłę dążyć do przyjęcia waluty eurolandu ustalono sztywny kurs waluty polskiej oraz innych zainteresowanych krajów do euro. W jego ocenie możliwe byłoby nawet ustalenie kursu polskiej waluty do euro w relacji jeden do jednego, z tym, że takie rozwiązanie w porównaniu z członkostwem w strefie euro pozwalałoby w razie konieczności kurs na zmianę kursu.
Szef Alternatywy dla Niemiec postuluje znaczne odchudzenie strefy euro, przede wszystkim o kraje z południa Europy: Grecję, Hiszpanię, Włochy i Portugalię. Jego zdaniem takie rozwiązanie umożliwiłoby tym krajom dewaluację ich walut i pozwoliło na opanowanie kryzysu. Ponadto Bernd Lucke opowiedział się za tym, aby strefę euro opuściła Francja, ponieważ jej gospodarka nie rośnie, a w kraju znacznie wzrasta poziom bezrobocia.
Alternatywa dla Niemiec to formacja polityczna powstała w kwietniu na bazie istniejącego od zeszłego roku ruchu obywatelskiego Alternatywa Wyborcza 2013. Wśród założycieli znaleźli się liberalni i konserwatywni ekonomiści oraz publicyści. Jednymi z głównych działaczy partii są publicyści Konrad Adam i Alexander Gauland, wspierają ich też specjaliści od finansów Stefan Homburg i Charles Blankart oraz ekonomiści Joachim Starbatty i Dieter Spethmann, autorzy skargi do Trybunału Konstytucyjnego przeciwko pomocy dla Grecji. Partia zarzuca kanclerz Angeli Merkel, że przedstawiając swój program ratowania euro jako „bez alternatywy”, blokuje publiczną dyskusję w Niemczech i Europie o skutkach tej polityki dla obywateli. Jego zdaniem szefowa rządu celowo pomija w kampanii wyborczej niewygodny z jej punktu widzenia temat, by nie narazić się na utratę głosów.