Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

UKNF badał sprawę wpisu Kropiwnickiego. Krytyka urzędu spadła na KGHM. "Informacja nie była poufna"

Przed kilkoma miesiącami były wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki wypuścił w mediach społecznościowych informację o zmianach w zarządzie KGHM na kilka godzin przed oficjalnym komunikatem spółki. Sprawę badał Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, jednak stwierdził, że w tej sytuacji informacja ta nie była poufna. Co więcej, urząd zarzucił KGHM uchybienia m.in. w obrocie informacjami poufnymi.

30 stycznia 2026 r. KGHM Polska Miedź poinformowało o odwołaniu przez Radę Nadzorczą z funkcji prezesa zarządu Andrzeja Szydły, a powołaniu na jego miejsce Remigiusza Paszkiewicza. Spółka komunikat przekazała tuż po godzinie 12.00, jednak już kilka godzin wcześniej informację tę kolportował w mediach społecznościowych były wiceminister aktywów państwowych, Robert Kropiwnicki.

 

"Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydlo i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja, ludzi świeżo powołanych do rady. To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu. Przypomnę, że A. Szydlo wyciągnął firmę z dołka, rozpoczął budowę 3 nowych szybów, udało się obniżyć podatek od kopalin, a cała firma ma rekordową wycenę ponad 70 mld" - napisał wówczas Kropiwnicki.

Zwrócono uwagę, że taki wpis byłego wiceministra może stanowić ujawnienie informacji poufnej, mogącej mieć wpływ na kurs spółki na giełdzie. Zwłaszcza, że po wpisie Kropiwnickiego, kurs KGHM znacząco się obniżył.

"Jakie pan Robert Kropiwnicki może mieć z tego tytułu kłopoty? - no cóż ujawnianie poufnych informacji giełdowych to nie przelewki - unijne rozporządzenie MAR i ustawa o obrocie instrumentami finansowymi przewidują surową grzywnę a nawet zagrożenie karą do 4 lat pozbawienia wolności" - pisał wówczas Michał Czarnik, radca prawny oraz wiceprezes Stowarzyszenia TAK dla CPK.

KNF: Informacja nie była poufna

Sprawę postanowił zbadać Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

"Celem przeprowadzonych przez UKNF czynności było w szczególności ustalenie tego, czy miały miejsce nadużycia rynkowe polegające na bezprawnym ujawnianiu (art. 10 rozporządzenia MAR) lub wykorzystywaniu informacji poufnych (art. 8 rozporządzenia MAR)" - wskazano.

UKNF w wydanym w poniedziałek komunikacie poinformował jednak, że informacja przekazana przez KGHM 30 stycznia w południe "nie stanowiła informacji poufnej (także w czasie poprzedzającym publikację tej informacji na portalu X, tj. przed 9.47 [godzina wpisu Kropiwnickiego]), ponieważ nie spełniała wszystkich kryteriów informacji poufnej, w szczególności przesłanki cenotwórczości".

Analiza UKNF nie wykazała również nadużyć w zakresie "działań osób, które posiadały dostęp do informacji o zmianach w zarządzie KGHM".

"Nie stwierdzono również wykorzystania informacji o zmianach w zarządzie KGHM przez osoby, które posiadały tę informację przed jej opublikowaniem na platformie X. Po pierwsze – w ocenie UKNF – informacja o zmianach w zarządzie KGHM nie stanowiła informacji poufnej. Po drugie, nie była w odniesieniu do tych osób spełniona przesłanka nabywania lub zbywania instrumentów finansowych, których dotyczyła informacja. Brak wypełnienia drugiej z tych przesłanek wyklucza również możliwość, że doszło do usiłowania popełnienia przestępstwa wykorzystania informacji poufnej przez te osoby" - podano w komunikacie UKNF.

"Informacja może mieć potencjał cenotwórczy"

Urząd wytknął KGHM, że ten stosuje niewłaściwą "praktykę przy ocenie kryteriów informacji poufnej".

"Spółka ta błędnie przyjęła, że jeżeli informacja o powołaniu, odwołaniu lub rezygnacji osoby zarządzającej lub nadzorującej mieści się w katalogu informacji bieżących, zdefiniowanym w obecnie obowiązującym rozporządzeniu MF5, to automatycznie skutkuje to jej cenotwórczym charakterem. Dodatkowo spółka KGHM błędnie założyła, że informację należy uznać za informację poufną, ponieważ historycznie tak ją klasyfikowała. Informacja o zmianach w zarządzie może mieć potencjał cenotwórczy, ale zdolność wpływu na cenę – ocenianą jako możliwość wykorzystania danej informacji przez racjonalnego inwestora przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych – należy rozpatrywać indywidualnie w odniesieniu do określonej informacji i konkretnego stanu faktycznego"

- przekazano.

Jednocześnie zalecono KGHM, iż "jeśli emitent przyjmuje, że określona informacja ma charakter informacji poufnej w rozumieniu rozporządzenia MAR, a jednocześnie, że konieczne jest jej ujawnienie określonym osobom, zobowiązany jest do takiego ukształtowania procesu komunikacji, aby zminimalizować ryzyko naruszenia ochrony informacji poufnej, a w szczególności poinformować takie osoby o tym, że przekazana im informacja stanowi informację poufną oraz poinformować o zakazach jej bezprawnego ujawniania i wykorzystywania".

"Zwrócono również uwagę KGHM na zidentyfikowane nieprawidłowości w procesie klasyfikacji informacji poufnych, uchybienia w zarządzaniu obiegiem informacji poufnych w KGHM oraz w prowadzeniu Listy insiderów"

- dodano.

Radca prawny: Prowadzi to do chaosu

Michał Czarnik, komentując decyzję UKNF, stwierdził, że "nie sposób zgodzić się" z tym stanowiskiem. 

"UKNF relatywizuje czy informacja o zmianach w zarządzie może być cenotwórcza w zależności od subiektywnych odczuć i indywidualnej oceny przypadku. Prowadzi to do chaosu w tym zakresie - zasada powinna być prosta i jasna dla emitentów - skoro informacja o zmianach w zarządzie potencjalnie może mieć wpływ na cenę -  powinna być przez spółkę giełdową traktowana jako informacja poufna a jej ujawnienie przez osobę nieuprawnioną powinno być sankcjonowane"

- zaznaczył.

Dodał, że "chce wierzyć, że na treść stanowiska UKNF nie miała wpływu okoliczność, jakiej osoby dotyczyła sprawa".

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Gospodarka