Beata Szydło w rozmowie z reporterką portalu niezalezna.pl ujawnia, że budżet państwa się nie dopina i wszystko wskazuje na to, że konieczna będzie jego nowelizacja.
- Na papierze budżet się dopina, jednak jeśli wejść w szczegóły, to okazuje się, że wykonanie budżetu jest jedną wielką hucpą. W raportach NIK wskazywane są różnego rodzaju niedociągnięcia, jednak co ciekawe skandaliczne wydanie pieniędzy z budżetu Ministerstwa Sportu na organizację koncertu Madonny nie jest dla NIK wystarczającą podstawą, żeby negatywnie zaopiniować wykonanie tego budżetu. Tego typu kwiatków można w tym wykonaniu budżetu znaleźć znacznie więcej – tłumaczy w rozmowie z vod.gazetapolska.pl Beata Szydło.
Na dzisiejszym posiedzeniu rząd zajmie się z kolei wstępnymi założeniami do projektu zmiany ustawy o finansach publicznych. Resort finansów proponuje wprowadzenie nowej stabilizującej reguły wydatkowej, która zaczęłaby obowiązywać od 2014 r. Nowela zakłada także, że po wprowadzeniu nowej reguły fiskalnej zniesione zostaną sankcje, gdy dług publiczny przekroczy poziom 50 proc. PKB.
Ponadto Rada Ministrów zajmie się także rozporządzeniem w sprawie waloryzacji w sprawie waloryzacji rent i emerytur. W obecnym kształcie projekt zakłada pozostawienie w 2014 r. wskaźnika waloryzacji na ustawowym minimum wynoszącym 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2013 r. To właśnie te propozycje zawarte w rozporządzeniu doprowadziły do stanowczego sprzeciwu związków zawodowych, które nie zaakceptowały ich podczas obrad Komisji Trójstronnej. Według związkowców wysokość zwiększenia wskaźnika waloryzacji powinna kształtować się na poziomie 50 proc.
Rząd Donalda Tuska tłumaczy, że utrzymanie wskaźnika waloryzacji na ustawowym minimum wynika z „bardzo trudnej sytuacji finansów publicznych”.
