Poparcie dla Trójmorza
Przyjazd prezydenta USA Donalda Trumpa do Polski to dla naszego kraju prawdopodobnie największe wydarzenie geopolityczne ostatnich lat, a już z pewnością od szczytu NATO w Warszawie.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Przyjazd prezydenta USA Donalda Trumpa do Polski to dla naszego kraju prawdopodobnie największe wydarzenie geopolityczne ostatnich lat, a już z pewnością od szczytu NATO w Warszawie.
Największym kapitałem „Gazety Polskiej” i wszystkich naszych działań są ludzie. Nie jest to ani hasło reklamowe, ani sprytne ukrywanie źródeł naszej siły, ale zasada działania.
To, że najważniejsze gremia polityczne chciały nas zniszczyć, słyszeli Państwo na własne uszy. Narada u Sowy i Przyjaciół nie była jedyną tego typu rozmową.
Mogliście się, Drodzy Czytelnicy, zapoznać z kolejną odsłoną twarzy III RP, kiedy to kluczowe osoby w państwie przyjmowały radośnie do wiadomości, że „Gazetę Polską” trzeba zniszczyć.
Lament nad podziałem Polaków być może jest słuszny, bo głębokie urazy niszczą zdolność współpracy, a przez to spójność narodu.
Prezydent Andrzej Duda oświadczył, że swoją aktywność zamierza poświęcić budowie polityki trójmorza. Chodzi o obszar pomiędzy morzami Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim.
Centralny Okręg Przemysłowy pokazał siłę II Rzeczypospolitej, gdyż udało się połączyć w jednej części kraju wspierające się przedsiębiorstwa.
Po ostatnich wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie udało się uzyskać coś, czego przez siedem lat nie było: potępienie bandytów napadających na spokojnie modlących się ludzi.
Marsze smoleńskie zostały zorganizowane przez kluby „GP” w miesiąc po tragedii, w maju 2010 r. Pierwszy odbył się w Krakowie.
Pewien znany prawicowy dziennikarz powiedział mi tuż po wygranych przez PiS wyborach: „Pamiętaj, że to nie Smoleńsk wygrał”.
Uczciwe wyjaśnienie tego, co stało się w Smoleńsku zależy od dwóch ludzi: od Jarosława Kaczyńskiego oraz Antoniego Macierewicza.
PiS i AWS to bardzo różne formacje. AWS składał się z wielu prawicowych partii, a jego trzonem był związek zawodowy.
Niecałe 12 lat temu (9 czerwca 2005 r.) przejąłem kierowanie „Gazetą Polską”. Odbywało się to przy wściekłym ataku „Gazety Wyborczej”.
Od II wojny światowej koncepcja USA jako strażnika wolnego świata zapewniała ludzkości względny pokój. Kraje, które nie uznawały tego przywództwa, gromadziły się lub raczej wchodziły pod but ZSRS.
W przestrzeni publicznej, w tym wśród prawicowych publicystów, pojawia się coraz więcej zachęt do tego, żeby kosztem programu Prawa i Sprawiedliwości, tego, co ta partia obiecała ludziom przed
10 kwietnia 2010 r. można było mieć wrażenie, że prawica w Polsce została niemal zniszczona. Śmierć poniosło kilkudziesięciu przywódców tego obozu z prezydentem Lechem Kaczyńskim.