Z dwojga złego wolę Halickiego
Komuniści już tak mają, że Polski nienawidzą. Haniebne słowa Włodzimierza Cimoszewicza wprost uznające zasadność roszczeń wobec Polski dotyczących tzw. mienia bezspadkowego stanowią jednak logiczne zwieńczenie całej jego kariery. Ojciec przyszłego premiera, jak się wydaje, chciał co prawda, by młody Wołodia kontynuował rodzinną tradycję w peerelowskiej wersji sowieckiego NKWD, ale krótka kariera TW „Carexa” w bezpiece dowiodła, że nawet komunistyczne służby wymagają jednak jakiegoś IQ, a poczynania młodego baronicza de la PKWN w roli wywiadowcy przypominają wyczyny Jasia Fasoli.