Dziennikarza zabito przed jego domem na przedmieściach Alimos na południu Aten.
Media powołują się na słowa świadków zdarzenia, że Karaivaza postrzelono co najmniej sześć razy z broni z tłumikiem.
Wszyscy są zgodni, że morderstwo nie było przypadkowe, nosi wszelkie znamiona skrupulatnie zaplanowanej zasadzki.
Zdarzenie miało miejsce tuż po godz. 14. Jak co dzień, była to pora powrotu do domu z nagrań programu Star TV.
#Grèce | Giorgos Karaïvaz, journaliste spécialisé dans les affaires criminelles, a été tué vendredi après-midi par des inconnus devant son domicile à Alimos, dans la banlieue sud d'#Athènes, a-t-on appris de source policière. https://t.co/uyHvjkd0hj pic.twitter.com/F4Yg2fZWJn — Atlantide (@Atlantide4world) April 9, 2021
Rozpoczęła się policyjna obława na sprawców.
Choć w Grecji prywatne media są często celem aktów wandalizmu, morderstwa dziennikarzy należą do rzadkości. Niektórzy dziennikarze po otrzymaniu pogróżek proszą policję o ochronę, ale według dotychczasowych ustaleń Karaiwaz jej nie miał.
W 2010 roku Sokratis Jeolias, grecki dziennikarz śledczy i bloger, został zabity przed swoim domem na przedmieściach Aten. O morderstwo została oskarżona skrajne lewicowa grupa. Do tej pory nie udało się znaleźć sprawców.
W lipcu ubiegłego roku właściciel tabloidu Stefanos Chios przeżył postrzały w szyję i klatkę piersiową, które oddał do niego zakapturzony mężczyzna. Sprawa jest nadal przedmiotem śledztwa.