Jak przekazała katalońska policja, tzw. Mossos d’Esquadra, służby bezpieczeństwa zatrzymały około 100 osób, wśród których blisko 30 stanowią nieletni.
Protest, jak przekazała policja, został zwołany spontanicznie w mediach społecznościowych przez grupę katalońskich studentów, którzy wieczorem przybyli do centrum Barcelony.
W trakcie demonstracji niszczono sygnalizację świetlną, wybijano witryny w sklepach i plądrowano je, a także ustawiano na ulicach bariery z podpalonych pojemników na śmieci.
W rozmowie z mediami część uczestników zamieszek tłumaczyła agresywne zachowanie “koniecznością walki z systemem” oraz “działanie na rzecz ustanowienia w pełni publicznego szkolnictwa wyższego”. Z kolei władze miasta zapowiedziały, że pociągną do odpowiedzialności finansowej ujętych manifestantów.
- Nie zostawimy tego w taki sposób; wyciągniemy konsekwencje wobec dorosłych i nieletnich wandali. Pokryją oni z własnej kieszeni straty, do których doprowadzili
- zapowiedział burmistrz Barcelony Jaume Collboni.
W sobotę na terenie Hiszpanii odbyło się kilka demonstracji. Największa manifestacja przeszła przez centrum Madrytu z postulatem podwyżek emerytur.
Zamieszki w Portugalii
Pomimo trwających ponad dwie godziny pertraktacji z policją i ostrzeżeń służb bezpieczeństwa o możliwości użycia siły, manifestanci odmówili usunięcia kilkudziesięciu namiotów nielegalnie rozbitych przy lizbońskim placu Rossio oraz placu Jana I Dobrego w Porto, gdzie od kilku dni prowadzone są protesty.
Podczas policyjnych akcji przeprowadzonych niemal równocześnie w Lizbonie i Porto funkcjonariusze użyli wobec stawiających opór demonstrantów pałek, paralizatorów oraz strzelali w powietrze gumowymi kulami. Niektórzy policjanci użyli też wytresowanych psów.
Z relacji mediów wynika, że kilka osób podczas policyjnej interwencji zostało lekko rannych, a kilkanaście zostało zatrzymanych.
W Lizbonie większość z około 300 manifestantów rozbiegła się po ulicach stołecznej starówki. Część z nich ustawiała bariery z pojemników na śmieci, aby utrudnić policji interwencję.
Sobotnie starcia z policją w centrum Lizbony i Porto to kolejna odsłona trwających w Portugalii od 10 października protestów przeciwko wysokim cenom wynajmu mieszkań oraz rosnącym kosztom życia.