Zarządzenie w tej sprawie wydał gubernator Phil Scott. Vermont jest przedostatnim co do wielkości populacji stanem w USA i liczy nieco ponad 629 900 ludności. 92.6 proc. stanowią tam biali.
Władze stanowe uzasadniają decyzję, która weszła w życie od 1 kwietnia, nieproporcjonalnie niskim wskaźnikiem szczepień ludności BIPOC w całym kraju.
Każda osoba uprawniona z BIPOC może również zarejestrować do szczepienia członków swojego gospodarstwa domowego.
Według lokalnych mediów do 30 marca 30 proc. białych, a tylko 13.6 proc. pozostałych mieszkańców otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki. Dzieje się tak w sytuacji, kiedyCovid-19 nieproporcjonalnie dotknął ludność BIPOC. Ma ona wyższe wskaźniki hospitalizacji i cierpi na choroby przewlekłe.
Jak podał stanowy departament zdrowia pod koniec ubiegłego roku mieszkańcy BIPOC stanowili 6 proc. populacji stanu. Odnotowano u nich 18 proc. zakażeń na koronowirusa.
Mark Levine, Komisarz ds. Zdrowia Vermontu, wyjaśnił, że wskaźniki szczepień mimo wysiłków lokalnych klinik są wciąż niższe w przypadku BIPOC w zestawieniu z białą ludnością.
„To niedopuszczalne, że ta dysproporcja pozostaje w przypadku populacji narażonej na większe ryzyko” – podkreślił.
Przewiduje się, że wszyscy mieszkańcy Vermontu powyżej 16 roku życia będą zakwalifikowani do szczepień przeciwko koronawirusowi do 19 kwietnia, niezależnie od rasy lub stanu zdrowia.
Zarządzenie gubernatora wywołało nieporozumienie w społeczności studenckiej. Middelburg Campus zwrócił uwagę, że kształcący się w Vermoncie studenci spoza stanu, w tym reprezentujący BIPOC, nie mogą tam otrzymać szczepionki.
Tymczasem w e-mailu do słuchaczy college’u Middleburg z 31 marca uczelnia poradziła studentom, aby nie odwoływali wizyt szczepiennych, i poinformowała, że ma plan ułatwienia szczepień na terenie kampusu, jeśli dawki będą dostępne. Przypomniała też, że studenci mogą ubiegać się o zgodę na podróż do swojego stanu rodzinnego na szczepienia, jeśli znajduje się to w odległości jazdy samochodem.