Do strzelaniny doszło w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego.
"Według wstępnych ustaleń nie był to przypadkowy akt przemocy. Uważamy, że miał on na celu konkretne osoby a pozostałe zostały poszkodowane przypadkowo"
- powiedział na konferencji prasowej szef policji w Baton Rouge Murphy Paul.
Media: @Acosta reports on a shooting of 12 people called a "targeted attack" overnight at the Dior Bar & Lounge in #BatonRouge. "Investigators say they believe a security breach allowed the suspect(s) to bring guns inside the club ... Police do not yet have a suspect in custody." pic.twitter.com/uoVo8djAai
— Porter Anderson (@Porter_Anderson) January 22, 2023
W momencie gdy padły strzały w Dior Bar & Lounge w pobliżu znajdowali się trzej policjanci, którzy udzielili ofiarom pierwszej pomocy.
"Sądzimy, że natychmiastowa reakcja zapobiegła dalszym ofiarom" - powiedział Paul. Dodał, że policja dysponuje pewnymi poszlakami, ale apeluje o pomoc do wszystkich, którzy mają jakieś informacje o tym wydarzeniu.
"Jeżeli jest ktoś, kto coś wie, niech postąpi jak należy. Może zapobiec kolejnemu incydentowi bowiem jest oczywiste, że ta osoba nie ma żadnego poszanowania dla ludzkiego życia"
- oświadczył Paul.
Burmistrz Baton Rouge Weston Broome określił strzelaninę "bezsensownym aktem przemocy, który nie ujdzie płazem".
Był to kolejny z licznych ostatnio w USA przypadków przestępstw z użyciem broni palnej. Władze określają je jako plagę a opinia publiczna domaga się zaostrzenia przepisów o dostępie do tej broni.