- Tego lata, nasze siły przeprowadziły atak na (Ajmana) Zawahirego, człowieka który był zastępcą bin Ladena 11 września i który (potem) był liderem Al-Kaidy, bo nie spoczywamy, nie zapominamy, nie poddajemy się
- powiedział Biden.
Jak dodał, choć przywódca Al-Kaidy nigdy już nie zagrozi Ameryce, to zobowiązanie, by nie dopuścić do kolejnego ataku na Stany Zjednoczone "nie ma końca".
- To co zostało zniszczone, odbudowaliśmy. Naprawiliśmy to, co było zagrożone, wzmocniliśmy to, co zostało zaatakowane. Nasz niezłomny duch nigdy się nie zachwiał
- zauważył prezydent.
W swojej mowie wspomniał też o kondolencjach brytyjskiej królowej Elżbiety II, złożonych po atakach na Pentagon i World Trade Center, w których napisała że "cierpienie to cena, którą musimy zapłacić za miłość".
Uroczystości upamiętniające 21. rocznicę zamachów odbywają się w niedzielę w trzech miejscach, gdzie rozbiły się samoloty porwane przez zamachowców z Al-Kaidy. W Nowym Jorku w wydarzeniach uczestniczy wiceprezydent Kamala Harris, zaś w Shanksville w Pensylwanii - Pierwsza Dama Jill Biden.