"Wybory przebiegają sprawnie" - przekazała przed południem wicekonsul w Sztokholmie Magdalena Majda.
Chęć udziału w wyborach w Szwecji zgłosiło około 9 tys. osób, z czego połowa zdecydowała się na głosowanie korespondencyjne. Od rana kolejka głosujących ustawiła się przed budynkiem ambasady RP w centrum Sztokholmu oraz przy polskim konsulacie w Sundbyberg z zachowaniem należytych odstępów. Część osób na skutek apeli przyszła zagłosować we wczesnych godzinach porannych, by uniknąć. popołudniowej kumulacji.
Wielu głosujących miało maseczki, choć szwedzkie władze nie nakładają takiego obowiązku na mieszkańców Szwecji.
Region obejmujący Sztokholm należy obecnie do najbardziej dotkniętych epidemią koronawirusa w Szwecji oraz Europie w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. W związku z tym przy organizacji wyborów polski MSZ podjął specjalne środki ostrożności. W konsulacie wydzielono oddzielne wejście oraz wyjście, a w budynku ambasady głosowanie zorganizowano na parterze, by maksymalnie skrócić czas przebywania w placówce. W obu lokalach jednorazowo może przebywać 10 osób, a głosującym zapewniono żele dezynfekujące.
W tym roku głosowanie w Sztokholmie powinno usprawnić brak zorganizowanych wycieczek przyjeżdżających z promów z Polski. W poprzednich wyborach obsługa wielu wyborców z zaświadczeniami do głosowania znacznie wydłużała kolejki.