"Siły bezpieczeństwa zakończyły oblężenie. Napastnicy nie żyją" - powiedział AFP somalijski oficer.
Nie podał on żadnych informacji o całkowitej liczbie ofiar ataku na hotel, ani też o liczbie zabitych bojowników. Dodał jedynie, że władze przekażą dziennikarzom więcej informacji o ataku w niedzielę rano. Według wcześniejszego oficjalnego bilansu zginęło 13 osób. Według nieoficjalnych informacji - 20 osób.
W piątek wieczorem radykalni islamiści z ugrupowania Asz-Szabab, związanego z Al-Kaidą, zdetonowali przed hotelem Hayat w Mogadiszu dwie bomby ukryte w samochodach, po czym wdarli się do budynku, otwierając ogień do hotelowych gości.
W wyniku walk hotel, który jest popularnym miejscem spotkań deputowanych i innych urzędników państwowych, został zniszczony.
Jak przypomina Associated Press, Asz-Szabab pozostaje jedną z najbardziej niebezpiecznych islamskich grup ekstremistycznych w Afryce.
Bojownicy Asz-Szabab zostali wyparci z Mogadiszu w 2011 r. przez siły Unii Afrykańskiej, ale grupa nadal kontroluje obszary wiejskie i dokonuje ataków na cele cywilne i wojskowe.
Na początku maja islamiści z Asz-Szabab zaatakowali bazę wojskową sił pokojowych Unii Afrykańskiej pod Mogadiszu, zabijając wielu żołnierzy z Burundi. Atak nastąpił na kilka dni przed wyborami prezydenckimi w Somalii.