- „Nawet małe rzeczy mogą wiele zmienić, także na gorsze. Wszyscy pamiętamy pocisk, który spadł na terytorium Polski, co także było alarmujące” – zauważył fiński prezydent, który w Helsinkach odpowiadał na pytania członków krajowego stowarzyszenia dziennikarzy politycznych.
Według Niinisto końca wojny na Ukrainie „nie widać”. „Rosja jest okopana na swoich pozycjach, wojna będzie trwała” – dodał.
Przyznał, że jeśli mówi się o „ryzyku” sięgnięcia po broń atomową, to zawsze jest to „poważne”. „To (jej użycie) oznaczałoby koniec (świata)” – stwierdził Niinisto, zaznaczając, że odnosi się do czysto teoretycznej sytuacji, bez wskazania na konkretne zagrożenie.
Przypomniał przy tym, że obecnie zadaniem Europy jest troska o własną obronę.
Prezydent został zapytany także o rolę Finlandii w NATO, do którego Finowie przystąpili na początku kwietnia.
NATO – mówił Niinisto – jest obecne we wszystkich krajach granicznych (flanka wschodnia). - „To, że Finlandia sama zabezpiecza swoje terytorium, to już jest dużo dla Sojuszu. Nie domagamy się jakoś znacząco obecności NATO tutaj (w Finlandii)” – odparł prezydent, podkreślając również, że nie było takiego tematu, aby Sojusz miał przypisać Finom jakieś zadania w regionie Morza Czarnego.