W sobotę wieczorem w okupowanym Mariupolu słychać było eksplozję - pisze Andriuszczenko w komunikatorze Telegram.
- Przyczyna to wybuch granatu na prywatnym podwórku. Kilku pijanych wojskowych okupantów (umundurowanie z tzw. wojska DRL) głośno się bawiło. Miejscowy mieszkaniec zwrócił im uwagę. W odpowiedzi okupanci rzucili granat na jego podwórko. Dwóch cywilnych zostało rannych, jeden jest w ciężkim stanie
- czytamy.
- Okupanci bezkarnie zabijają mieszkańców Mariupola. Po prostu dla zabawy
- dodał Andriuszczenko.