Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Oburzenie po zamieszkach w Duesseldorfie. "To niedopuszczalny atak na wolność prasy"

W sobotę w Duesseldorfie na zachodzie Niemiec odbyła się manifestacja przeciwko zaostrzeniu przepisów o zgromadzeniach. Doszło do zamieszek, w których ucierpieć ze strony policji mieli także dziennikarze relacjonujący zdarzenie. Wywołało to w Niemczech spore oburzenie.

Autor:

W sobotę kilka tysięcy osób demonstrowało w centrum Duesseldorfu przeciwko planowanej przez rządzące w Nadrenii Północnej-Westfalii partie CDU i FDP nowej ustawie o zgromadzeniach, która ma m.in. zaostrzyć przepisy dla ich organizatorów i zwiększyć uprawnienia policji.

Doszło do starć policji z demonstrantami. Według policji protestujący zaatakowali funkcjonariuszy, odpalili też petardy i świece dymne. Siły porządkowe użyły gazu łzawiącego i pałek.

Fotoreporter agencji dpa, który znalazł się między demonstrantami i interweniującą policją, twierdzi, że wielokrotnie został uderzony policyjną pałką. Z jego relacji wynika, że jeszcze co najmniej jeden dziennikarz został zaatakowany przez policjantów.

Przeciwko brutalnym działaniom policji wobec jej współpracownika, a także innych dziennikarzy zaprotestowała agencja dpa.

- To niedopuszczalny atak na wolność prasy

 - oświadczył w niedzielę redaktor naczelny dpa Sven Goesmann.

W liście od szefa MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Herberta Reula (CDU) Goesmann zażądał wyjaśnienia sobotnich wydarzeń w Duesseldorfie. Tego chce także opozycja, m.in SPD.

- Domagamy się pełnego wyjaśnienia - napisał na Twitterze szef SPD w Nadrenii Północnej-Westfalii Thomas Kutschaty. Zapowiedział także, że sprawa brutalnej interwencji policji trafi pod obrady parlamentu tego kraju związkowego RFN. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, pap

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane