Konserwatywny rząd, który cieszy się komfortową większością w 300-miejscowym parlamencie, wygrał ze 156 głosami i utrzymał się u władzy. Za wotum nieufności dla rządu głosowało 142 deputowanych.
Zimny front wraz z silnymi opadami śniegu, który pojawił się w Grecji na początku tygodnia, spowodował chaos komunikacyjny w Atenach. Śnieg pokrył kraj od stolicy do wysp greckich. Około 3 tys. pojazdów utknęło na autostradach dojazdowych do stolicy. W akcji ratowniczej brali udział żołnierze, którzy dostarczali zakleszczonym w pojazdach ludziom żywność, koce i wodę.
Władze spotkały się z powszechną krytyką radzenia sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi pomimo ostrzeżeń meteorologów.
W swoim przemówieniu w parlamencie przed głosowaniem, premier Micotakis nazwał wotum nieufności "desperackim posunięciem", które było "wyraźnie skazane na niepowodzenie". Przypomniał, że rząd obejmując władzę w 2019 roku stanął w obliczu bezprecedensowego kryzysu, w tym pandemii Covid-19. Nawiązując do śnieżycy Elpida oskarżył główną partię opozycyjną Syriza o "instrumentalizowanie naturalnej katastrofy", aby wymusić na rządzie ustąpienie.
Syriza oskarżyła rządzącą Nową Demokrację o niewłaściwe działania podczas pandemii oraz o rosnące ceny.
"Tylko wybory i postępowy rząd z Syrizą zakończą ten upadek" - powiedział w parlamencie przywódca Syrizy i były premier Aleksis Cipras.
W czasie Elpidy rząd wstrzymał komunikację autobusową i kolejową w Atenach. Zamknięto instytucje publiczne, szkoły i banki w najbardziej dotkniętych regionach. Greckie linie lotnicze Aegean Airlines odwołały większość lotów. Intensywne opady śniegu są rzadkością w Atenach, jednak nawiedziły miasto już drugi rok z rzędu.