Zwracając się do wiernych z całego świata, zebranych w południe na placu przed Pałacem Apostolskim w podrzymskim miasteczku, papież powiedział: - Dalej śledzimy z niepokojem to, co dzieje się w różnych krajach, rozdzieranych przez wojnę i przemoc.
- Nie zapominajmy o tych, którzy cierpią i umierają z powodu konfliktów. Do wielkodusznych wysiłków na rzecz pokoju dołączajmy naszą wytrwałą modlitwę - mówił Leon XIV.
W rozważaniach poprzedzających południową modlitwę Anioł Pański podkreślił: - Czasami oczekujemy czegoś spektakularnego, pragniemy Boga, który interweniuje z wysoka i natychmiast wyrywa chwast zła. Wyobrażamy sobie Boga silnego i potężnego, a do takiego obrazu dostosowujemy niestety również nasz sposób bycia chrześcijanami i Kościołem.
- Tymczasem Królestwo Boże rozszerza się także pośród chwastu i wymaga od nas spojrzenia zdolnego dostrzec dobro kiełkujące nawet pośród mroków zła, bez pochopnego osądzania wszystkiego; przychodzi jak najmniejsze ze wszystkich ziaren, a zatem wymaga cierpliwości, która potrafi towarzyszyć procesom, dostrzegając to Królestwo w małości dnia codziennego i w prostocie zwyczajnego życia
- wyjaśnił Leon XIV.
Zaznaczył, że powinien być to styl życia wiernych i całego Kościoła w otaczającej rzeczywistości.
- Jesteśmy wezwani do przyjęcia stylu ewangelicznego: bez pochopnego przeciwstawiania się innym poprzez wydawanie aroganckich sądów, bez narzucania się przy pomocy władzy i siły oraz bez utraty zaufania do dzieła Bożego - dodał papież.
Przestrzegł przed „logiką sukcesu i wielkości”.
Wśród uczestników spotkania z papieżem były grupy Polaków. Leon XIV pozdrowił pielgrzymów z Akademii Liturgicznej w Rzeszowie.