Na początku października znalezisko zostało zgłoszone przez patrol Straży Przybrzeżnej. Spowodowało to wstrzymanie na wiele godzin ruch promowego do Tallinna. Wszczęto nocną operację z udziałem wielu jednostek w tym straży granicznej, policji i marynarki wojennej.
Obiekt został zauważony kilka kilometrów od centralnych wybrzeży Helsinek, na szlaku wodnym do historycznej twierdzy Suomenlinna, położonej na wyspach i jednocześnie dzielnicy fińskiej stolicy, w której mieszka kilkaset osób.
Wyjątkowe znalezisko
Początkowo, po wyłowieniu przedmiotu, policja informowała, że chodzi o mechaniczną część starego wraku. Według ekspertów Państwowej Rady Muzealnej, którzy na wniosek organów bezpieczeństwa zidentyfikowali przedmiot, tego typu znalezisko jest „wyjątkowe”.
Agencja muzealna szacuje, że torpeda, która znalazła się po fińskiej stronie prawdopodobnie pochodzi z wybrzeża Estonii, gdzie radzieckie jednostki marynarki wojennej intensywnie ćwiczyły od końca II wojny światowej do lat 90. XX w. Na skutek korozji środkowa część torpedy, która zawiera m.in. zbiornik powietrza, oderwała się. Obiekt ostatecznie wypłynął na powierzchnię. Odległość od północnego wybrzeża Estonii do Suomenlinna wynosi kilkadziesiąt kilometrów.
Sprawa wzbudziła duże zainteresowanie opinii publicznej, a o pochodzeniu przedmiotu spekulowano w mediach i kanałach społecznościowych. Zwracano uwagę, że obszar Zatoki Fińskiej, u wejścia do Helsinek był na przestrzeni wieków intensywnie zaminowywany, zwłaszcza w okresach wojen. Eksperci cytowani przez portal Stara podkreślili, że szlaki wodne zostały oczyszczone, ale bezpieczeństwo żeglugi stale muszą monitorować służby.