Szefowa rządu po posiedzeniu Rady Ministrów napisała na platformie X: „Manifestowanie jest prawem, niszczenie naszych miast - nie”.
Następnie w nagraniu wideo wyjaśniła szczegóły rządowego dekretu, który, jak podkreśliła, ma na celu przeciwdziałanie przemocy i ochronę obywateli.
- Widzieliśmy wszyscy sceny przemocy, która wstrząsnęły Mediolanem i innymi włoskimi miastami w weekend; splądrowane sklepy, zniszczone witryny, atakowane siły porządkowe. To sceny niedopuszczalne, których nikt nie może lekceważyć czy usprawiedliwiać
- powiedziała premier.
Ogłosiła, że rząd wprowadził w dekrecie nowe przestępstwo: agresywny udział w manifestacji.
- Jeśli podczas wiecu lub manifestacji dołączysz do grupy pięciu lub więcej osób, zaczniesz rzucać kamieniami, petardami, kijami, zagrozisz bezpieczeństwu wszystkich, grozi ci do 5 lat więzienia, do 20 tysięcy euro kary. Jeśli masz zasłoniętą twarz lub kogoś zranisz, kara rośnie - dodała.
Meloni zaznaczyła, że wzrosną także kary dla sprawców zniszczeń, działających w grupach.
Premier oświadczyła: - Wprowadzamy prostą zasadę: kto niszczy, ten płaci. A jeśli sprawcą jest nieletni, płacą rodzice.
Poinformowała również, że na mocy nowego dekretu prewencyjne zatrzymanie będzie stosowane także wobec osób nieletnich.
Szefowa rządu potwierdziła wcześniejsze doniesienia o wysłaniu do Mediolanu 500 dodatkowych żołnierzy do końca roku.
Zapowiedziała zwiększenie liczby sędziów w trybunałach dla nieletnich.
- Zrobimy wszystko, co możemy, aby nie dopuścić do tego, aby to, co widzieliśmy w tych dniach, stało się normalnością - zapewniła.
Przypomniała statystykę zamieszek: prawie 200 rannych funkcjonariuszy sił porządkowych i straty szacowane przez mediolańską Izbę Handlu na milion euro.
Zauważyła, że podczas weekendowych starć odnotowano nowe zjawisko: bardzo wielu nieletnich, którzy umówili się na manifestacje na portalach społecznościowych.
- To zjawisko, z którym musimy zmierzyć się z powagą, także aby to, te sceny nie stały się wzorem do naśladowania - powiedziała premier.
Podkreśliła: - Nie ma idei politycznej, nie ma problemów społecznych, nie ma opozycji, która mogłaby usprawiedliwić zniszczenie sklepu, by wynieść towar.
- Nie ma niczego rewolucyjnego w niszczeniu i kradzieży. To nie jest protest, to jest przestępczość. A odpowiedź państwa musi być stanowcza - zaznaczyła Meloni.
Dodała, że łącznie aresztowano 333 osoby, z których połowa to cudzoziemcy lub dzieci obcokrajowców urodzone we Włoszech. Najmłodszy uczestnik zajść ma 11 lat.
- To boli i wywołuje strach - przyznała.
Premier podkreśliła: - Przemoc zwiększa trudności, a nie je leczy.
Jak oświadczyła, oczekuje szybkiego ukarania sprawców zamieszek i zniszczeń.