Wśród poszkodowanych znalazło się 12 osób rannych podczas masowej strzelaniny w dzielnicy Roseland na południu miasta (South Side). Według lokalnej policji, na którą powołują się media, w nocy z piątku na sobotę zgromadził się tam tłum ludzi. W pewnym momencie obok przejechał SUV, z którego padły strzały.
W sobotę wieczorem obrażeń doznał m.in. 15-latek. Tego samego dnia ranny został również 20-latek, którego przewieziono do szpitala w ciężkim stanie.
Miało być świętowanie
Strzelaniny zbiegły się z federalnym świętem Juneteenth, upamiętniającym dzień 19 czerwca 1865 roku, kiedy to generał armii unijnej Gordon Granger ogłosił w Teksasie zniesienie niewolnictwa. Miało to miejsce 2,5 roku po podpisaniu przez prezydenta Abrahama Lincolna Proklamacji Emancypacji. Święto to jest nazywane „drugim Dniem Niepodległości USA”.
W następstwie strzelaniny burmistrz Chicago Brandon Johnson poinformował o powołaniu punktu doraźnej pomocy w Roseland. Wsparcia poszkodowanym udzielają też przedstawiciele miejskiego programu reagowania kryzysowego.
Wieczór, który miał być czasem świętowania i wspólnotowej refleksji z okazji Juneteenth, został brutalnie przerwany przez przerażający akt przemocy. W naszym mieście nie ma miejsca na przemoc, a sprawcy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności
– zapowiedział Johnson, cytowany przez „Chicago Sun-Times”.