Według Solocha "język głębokiej pogardy i wolna obrażania narodu ukraińskiego świadczy, że zamiarem Kremla, zamiarem prezydenta Putina jest zniszczenie Ukrainy, podporządkowanie (jej); że nie chodzi o jakieś korekty terytorialne, tylko zapanowanie nad całą Ukrainą".
Komentując w TVP Info poniedziałkowe wystąpienie Putina, Soloch powiedział, że był to "język inkorporacyjny, wskazujący, że celem Rosji jest co najmniej uczynienie z Ukrainy państwa podobnego do Białorusi, a z całą pewnością wykluczenie jakichkolwiek prozachodnich aspiracji ze strony Kijowa".
Szef BBN za "właściwy kierunek" uznał w TVP Info zapowiedź sankcji i wstrzymanie przez Niemcy certyfikacji gazociągu Nord Stream 2. Podkreślił, że reakcja Zachodu powinna być "bardzo zdecydowana", a "sankcje muszą być możliwie dotkliwe". "Ogłaszane w tym momencie dają szansę na powstrzymywanie agresji rosyjskiej na Ukrainę. Na razie obserwujemy niekorzystny rozwój sytuacji" – dodał.
- Prawdopodobnie jeżeli będziemy stosować te sankcje, będzie się to wiązało z określonymi kosztami, również dla społeczeństw europejskich, ale w imię zasad, a także utrzymania pokoju i zapewnienia bezpieczeństwa taka ofiara jest warta poniesienia
- powiedział Soloch.
W poniedziałek Putin ogłosił uznanie niepodległości Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej powołanych na terytorium Ukrainy przez rosyjskich separatystów. W orędziu prezydent Rosji odnosił się do historii ukraińskiej państwowości. Nazwał Ukrainę "nieodłączną częścią" historii Rosji i jej przestrzeni kulturowej. Ukraińców określił jako związanych z Rosjanami więzami pokrewieństwa; nazywał ich "towarzyszami" i "bliskimi ludźmi". Wyraził żądanie, by Ukraina zrezygnowała ze starań o członkostwo w NATO.
Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell ogłosił we wtorek, że UE osiągnęła jednogłośne porozumienie w sprawie pakietu sankcji wobec Rosji, uzgodnionych z USA, Wielką Brytanią i Kanada. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapewniła, że sankcje szybko wejdą w życie.