Jak wynika z dokumentu z datą 12 stycznia, ministerstwo zapłaciło 467,3 tys. funtów firmie BAE Applied Intelligence, która zajmuje się cyberbezpieczeństwem, za pilne "wsparcie analityka biznesowego i architekta technicznego w celu przeanalizowania incydentu związanego z cyberbezpieczeństwem organu".
Wskazywałoby to, że firma została sprowadzona do usług konsultingowych po naruszeniu bezpieczeństwa lub do rekomendowania działań mających na celu usunięcie słabych punktów, które zostały odkryte w sieciach ministerstwa, chociaż nie jest jasne, czy to ostatnie powinno być opisane jako incydent - zauważa stacja Sky News.
Nie wiadomo, do jakiego rodzaju incydentu doszło, kiedy dokładnie został on odkryty, czy jeśli był to cyberatak, to kto go przeprowadził, ani jakie szkody zostały wyrządzone.
- Urząd był celem poważnego incydentu związanego z cyberbezpieczeństwem, którego szczegóły nie mogą zostać ujawnione. W odpowiedzi na ten incydent wymagane było pilne wsparcie w celu wsparcia działań naprawczych i dochodzeniowych. Ze względu na pilność i krytyczność prac, Urząd nie był w stanie dotrzymać terminów dla procedur otwartych lub ograniczonych lub procedur konkurencyjnych z negocjacjami
- wyjaśniono w opisie płatności.
Rzecznik ministerstwa zapytany o tę sprawę powiedział, że nie może komentować spraw bezpieczeństwa, ale podkreślił, że w resorcie są systemy do wykrywania i obrony przed potencjalnymi incydentami cybernetycznymi.