Prokuratura krajowa została poinformowana o ataku przez kancelarię premiera - informuje gazeta. „Rzeczywiście miał miejsce pewien incydent” – powiedział dziennikowi rzecznik tej instytucji Eric Van Duyse.
Na razie nie wiadomo, kto dokonał włamania, jednak prokuratura nie wyklucza, że doszło do niego z zagranicy, np. z Rosji lub Chin. Kancelaria premiera nie komentuje sprawy.
Z kolei w lipcu belgijskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało władze Chin do wszczęcia śledztwa w sprawie hakerów, którzy jej zdaniem stoją za zeszłorocznymi cyberatakami na sieci komputerowe ministerstw spraw wewnętrznych i obrony.
Z danych belgijskiego kontrwywiadu wynika, że ataków dokonały grupy chińskich hakerów oraz że „znacząco wpłynęły one na suwerenność, demokrację, bezpieczeństwo i społeczeństwo” kraju.