Do tragedii doszło podczas walki z pożarami na granicy stanów Kolorado i Utah. Jak poinformowała amerykańska straż pożarna, cytowana przez agencję Associated Press, życie straciło trzech strażaków, a dwóch kolejnych zostało rannych.
Według danych służb od początku roku na terenie Stanów Zjednoczonych wybuchło już ponad 35 tys. pożarów. Ogień objął łącznie około 1,2 mln hektarów.
Zachód USA walczy z żywiołem
Jak wskazuje Associated Press, sytuacja w zachodnich stanach staje się coraz bardziej niebezpieczna. Wysokie temperatury, długotrwała susza oraz silny wiatr sprawiają, że kolejne pożary bardzo szybko wymykają się spod kontroli.
Największym aktywnym ogniskiem jest obecnie pożar Cottonwood w południowo-zachodnim Utah. Żywioł pochłonął już ponad 373 km kw., niszcząc część infrastruktury ośrodka narciarskiego oraz pobliskie domki letniskowe.
Rekordowo trudny sezon pożarowy
Władze stanu Utah przekazały, że tylko w ostatnim tygodniu odnotowano wyraźny wzrost liczby pożarów, a ich przebieg jest wyjątkowo gwałtowny.
Zdaniem Associated Press tegoroczna sytuacja jest szczególnie trudna z powodu rekordowo niskiej pokrywy śnieżnej oraz najcieplejszej zimy w historii regionu. Podobne problemy występują również w wielu innych częściach kraju. W sobotę strażacy prowadzili działania przy dziesiątkach pożarów – od Alaski aż po Florydę.
Stan wyjątkowy i wyłączenia prądu
W związku z pogarszającą się sytuacją gubernator Kolorado Jared Polis ogłosił stan wyjątkowy. Zdecydowano także o skierowaniu do pomocy Gwardii Narodowej.
W niektórych regionach wdrażane są również działania zapobiegające powstawaniu kolejnych pożarów. W północnej Arizonie operator sieci energetycznej przeprowadził awaryjne wyłączenia prądu, aby ograniczyć ryzyko pojawienia się nowych ognisk ognia.