W oświadczeniu datowanym na 22 października 2026 roku Bús przekonuje, że od czterech miesięcy jest bezprawnie przetrzymywany w więzieniu Csillag w Segedynie. Twierdzi, że mimo współpracy ze śledczymi jest nakłaniany do składania zeznań sprzecznych z prawdą. Krytykuje również ograniczenia kontaktów z rodziną oraz działania prokuratury i sądu, które jego zdaniem nie zapewniają mu sprawiedliwego traktowania.
Polityk kieruje zarzuty także pod adresem Pétera Magyara, lidera opozycyjnej partii TISZA. Utrzymuje, że jego sprawa jest politycznie sterowanym procesem pokazowym.
Bús przywołuje historię swojej rodziny i węgierskiej rewolucji 1956 roku. Przypomina, że w 1988 roku wstąpił do Fideszu, aby walczyć z systemem komunistycznym. Obecne postępowanie przedstawia jako powrót do metod stosowanych przez ówczesny aparat represji.
W liście wyraża również wdzięczność za wsparcie, w szczególności ze strony polskich przyjaciół, oraz podkreśla znaczenie wiary w obliczu uwięzienia.
"Dobrze znane metody"
Opublikowany w mediach społecznościowych list skomentował były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem przekazane informacje potwierdzają, "że to, co dzieje się w Polsce i na Węgrzech, nie jest przypadkiem".
"Tusk i Magyar, przebrani w demokratyczne piórka, po przejęciu władzy pokazują prawdziwe dyktatorskie zapędy. Garściami czerpią z komunistycznych wzorców i stosują wobec politycznych rywali sowieckie metody: bezpodstawne zatrzymania i aresztowania, fabrykowanie dowodów, oskarżenia o czyny, których nikt nie popełnił. A nawet fizyczne znęcanie się, by wymusić fałszywe zeznania"
– stwierdził.
Jak wskazuje Ziobro, stosowane metody są "dobrze nam znane z epoki, którą pamiętamy i która miała odejść bezpowrotnie". - Wróciły. I są stosowane z błogosławieństwem brukselskich elit. Tych samych elit, które od lat pouczają innych o praworządności, a którym dziś zupełnie nie przeszkadza to, co robią Tusk i Magyar - oznajmił.
"Trudno się dziwić, skoro coraz częściej wychodzi na jaw, że europejskie elity, dążące do likwidacji państw narodowych, same okazują się zwykłymi złodziejami i oszustami"
– stwierdził.
Informacje przekazane przez @BalazsOrban_HU potwierdzają, że to, co dzieje się w Polsce i na Węgrzech, nie jest przypadkiem. Tusk i Magyar, przebrani w demokratyczne piórka, po przejęciu władzy pokazują prawdziwe dyktatorskie zapędy. Garściami czerpią z komunistycznych wzorców i stosują wobec politycznych rywali sowieckie metody: bezpodstawne zatrzymania i aresztowania, fabrykowanie dowodów, oskarżenia o czyny, których nikt nie popełnił. A nawet fizyczne znęcanie się, by wymusić fałszywe zeznania. To metody dobrze nam znane z epoki, którą pamiętamy i która miała odejść bezpowrotnie. Wróciły. I są stosowane z błogosławieństwem brukselskich elit. Tych samych elit, które od lat pouczają innych o praworządności, a którym dziś zupełnie nie przeszkadza to, co robią Tusk i Magyar. Trudno się dziwić, skoro coraz częściej wychodzi na jaw, że europejskie elity, dążące do likwidacji państw narodowych, same okazują się zwykłymi złodziejami i oszustami.
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) October 25, 2026