Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Były prezydent Korei Południowej skazany na 5 lat więzienia

Były prezydent Korei Południowej Jun Suk Jeol usłyszał pierwszy wyrok w serii procesów dotyczących nadużyć władzy po wprowadzeniu stanu wojennego. Sąd w Seulu skazał go na pięć lat więzienia, uznając, że wykorzystywał aparat państwa do zablokowania swojego aresztowania.

Autor:

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Bek De Hjun skrytykował postawę oskarżonego, wskazując na brak refleksji nad popełnionymi czynami.

- Dla własnego bezpieczeństwa i prywatnych korzyści faktycznie zamienił funkcjonariuszy ochrony państwowej w prywatnych żołnierzy

– oświadczył sędzia.

Podkreślił również, że adekwatna kara jest niezbędna, by „naprawić praworządność zniszczoną przez przestępstwo”, jakiego dopuściła się ówczesna głowa państwa.

W styczniu ubiegłego roku polityk zabarykadował się w swojej rezydencji, odpierając próby zatrzymania. Ostatecznie został ujęty po kilkugodzinnym szturmie, stając się pierwszym urzędującym prezydentem w historii kraju, który trafił za kratki.

Sąd uznał Juna za winnego także naruszenia praw członków gabinetu poprzez wykluczenie ich z obrad nad wprowadzeniem stanu wojennego oraz fałszowania dokumentów urzędowych. Uniewinniono go natomiast od zarzutu instruowania podwładnych, by przekazywali mediom zagranicznym nieprawdziwe informacje o sytuacji w kraju.

65-letni Jun konsekwentnie nie przyznaje się do winy, twierdząc, że chciał chronić kraj przed „północnokoreańskimi siłami komunistycznymi”.

— To nie była dyktatura wojskowa (…), lecz wysiłek na rzecz ochrony wolności i porządku konstytucyjnego — bronił się w sądzie.

Jego obrońcy zapowiadają apelację. Na odwołanie od wyroku mają siedem dni.

Sprawa jest pokłosiem wydarzeń z 3 grudnia 2024 r., gdy Jun ogłosił stan wojenny, wysyłając wojsko do parlamentu. Deputowanym udało się jednak przedostać do otoczonego przez żołnierzy gmachu i przegłosować zniesienie dekretu. Kryzys doprowadził do impeachmentu Juna i przedterminowych wyborów, które wygrał lewicowy kandydat Li Dze Mjung.


Piątkowe orzeczenie jest pierwszym z ośmiu, jakie czekają byłego prezydenta. Kluczowy wyrok, w procesie o kierowanie zamachem stanu, ma zapaść 19 lutego. Specjalny zespół prokuratorów zażądał w nim dla Juna kary śmierci.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane