Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
16.07.2016 13:12

Nicea, czyli śmierć

Nicea albo śmierć – to jedno z najsłynniejszych haseł polskiej polityki pierwszej dekady XXI w. Sformułowane przez Jana Marię Rokitę dotyczyło obrony korzystnego dla Polski traktatu nicejskiego.

Nicea albo śmierć – to jedno z najsłynniejszych haseł polskiej polityki pierwszej dekady XXI w. Sformułowane przez Jana Marię Rokitę dotyczyło obrony korzystnego dla Polski traktatu nicejskiego. Dawał on nam w Radzie Europejskiej niemal tyle samo głosów (27), ile Niemcom (29). Jednak od parudziesięciu godzin Nicea kojarzy się ze śmiercią już dosłownie. Krwawy zamach, śmierć blisko 90 osób i mnóstwo ciężko rannych, z których wiele walczy o życie, wielu zaginionych. W reakcji na zamach (sprawcą był Francuz pochodzący z tunezyjskiej, muzułmańskiej rodziny) Państwo Islamskie na swojej stronie internetowej zamieściło widok płonącej wieży Eiffla. Wojna cywilizacji trwa. Nas – jako Zachód – dotyka kolejne śmiertelne żniwo, a żniwiarzem jest wróg naszej cywilizacji. Jemu było wszystko jedno, czy będziemy nazywali naszą cywilizację łacińskochrześcijańską, czy judeochrześcijańską. Na razie nasz kraj, Polska, jest bezpieczny. Będzie tym bardziej bezpieczny, im bardziej będziemy przygotowani na potencjalne ataki terrorystyczne ze strony islamskich (a może nie tylko?) fanatyków. Wojna z krwawym islamskim terrorem będzie zapewne długa. Ale trzeba ją wygrać. I to nie jest wojna ich – Francuzów, Belgów, Niemców czy Brytyjczyków – to jest także nasza wojna.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane