Jak relacjonują włoskie media, na konferencji prasowej po spotkaniu z premier Matteo Renzim, kanclerz Merkel oświadczyła, że absurdalna propozycja Komisji Europejskiej w sprawie uchodźców to według niej wcale nie taki zły pomysł.
Wczoraj informowaliśmy, że Komisja Europejska chce rekompensaty finansowej od krajów, które odmawiają przyjęcia uchodźców. Plan Komisji Europejskiej zakłada, że jeśli jakiś kraj nie zgodzi się na przyjęcie uchodźców, będzie musiał zapłacić karę w wysokości 250 tys. euro, za każdym razem, gdy odmówi przyjęcia kolejnej grupy imigrantów.- Nie możemy mówić o sankcjach czy formie przymusu, w przypadku niechęci do przyjęcia uchodźców, ale musimy być świadomi, że zewnętrzne granice UE to nasze granice, niezależnie od tego, gdzie konkretnie w Europie leży nasz kraj. Nie będzie wspólnej Europy jeśli odrzucana będzie każda forma podziału tego ciężaru. Musimy rozmawiać o tej propozycji, bo jest to pewna forma lojalności w stosunku do krajów, które nasze zewnętrzne granice chronią, jak na przykład Włochy.
- Jeżeli jedne państwa decydują się przyjąć uchodźców, a inne nie, to wówczas powinny one udzielać wsparcia finansowego, żeby odciążyć kraje, które pomagają – oświadczył Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej.
Szefowie dyplomacji Grupy Wyszehradzkiej nie kryli oburzenia ogłoszonym przez Komisję Europejską planem reformy podziału uchodźców pomiędzy kraje Unii Europejskiej. Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że proponowane rozwiązania brzmią jak kiepski żart na prima aprilis, a szef słowackiej dyplomacji stwierdził, że jest to po prostu „szantaż”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Komisja chce karać finansowo za nieprzyjmowanie imigrantów. „To szantaż”