Tusk pojawił się dziś w Grecji, aby wspólnie z premierem Ciprasem rozmawiać o kryzysie imigracyjnym. W trakcie konferencji prasowej wystąpił z apelem do uchodźców:
- Nie przyjeżdżajcie do Europy, nie ufajcie przemytnikom – mówił Tusk, a swój apel zamieścił również na Twitterze.

Postawa Donalda Tuska jest doprawdy zdumiewająca. Jeszcze niedawno nawoływał on bowiem do przyjmowania znacznie większych grup imigrantów i uchodźców niż początkowo planowano.
Gdy Polska i inne kraje tzw. nowej Unii, np. Węgry, sprzeciwiały się bezmyślnemu przyjmowaniu tysięcy imigrantów z Afryki do Polski - zwłaszcza że bogate kraje arabskie i muzułmańskie (np. Turcja) się do tego nie garną, Donald Tusk stanął po stronie politycznie poprawnych pomysłów Francji i Niemiec, forsujących zwiększenie liczby przyjmowanych uchodźców, także przez Polskę.
Tusk dodał też:- Dziś kraje, które nie są bezpośrednio dotknięte kryzysem imigranckim, ale doświadczyły kiedyś solidarności od UE, powinny okazać ją tym w potrzebie – mówił przewodniczący Rady Europejskiej.
- Przyjęcie większej liczby uchodźców to ważny gest prawdziwej solidarności. To czego, dziś potrzebujemy, to sprawiedliwy rozdział przynajmniej 100 tys. uchodźców w krajach Unii.
Z kolei jeszcze w październiku 2015 roku Donald Tusk wezwał kraje członkowskie Unii Europejskiej do udzielenia finansowego wsparcia w związku z coraz bardziej realnym ryzykiem zaostrzenia się kryzysu imigracyjnego. Nawoływał wówczas do solidarności z imigrantami.
- Możemy i musimy zrobić więcej [...] Sytuacja panująca w Libii nadal nie jest stabilna, a ta w Syrii wciąż się pogarsza. Wszystko to może doprowadzić do nowego exodusu uchodźców. Musimy być przygotowani na każdy scenariusz i zadać sobie pytanie, czy nasze decyzje powstrzymają falę migracji - stwierdził Tusk.