Od kilku miesięcy sprawa jest dyskutowana na szczeblu technicznym przez tzw. grupy robocze. Jednak stałemu mechanizmowi sprzeciwiał się nie tylko Polska, ale i co najmniej 12 innych krajów. Dlatego KE chce przenieść problem na inny poziom, bardziej polityczny, i powiązać go z reformą systemu azylowego, a jednocześnie od tej reformy uzależnić funkcjonowanie Schengen.
Komisja Europejska wychodzi z założenia, że obecny system azylowy jest niesprawiedliwy dla takich krajów jak np. Grecja, które narażone są na największe obciążenie migracyjne.
Funkcjonujące obecnie prawo azylowe – które i tak nie jest już stosowane – nakłada na pierwsze państwo, do którego dotarł „uchodźca”, obowiązek rozpatrzenia jego wniosku o azyl – przypomina RMF FM. Jednak Bruksela chce znieść tę zasadę. Cudzoziemcy, po wstępnej rejestracji, mieliby trafiać do krajów najmniej obciążonych, właśnie takich jak Polska.
W ten sposób wymuszono by zgodę na mechanizm rozdziału imigrantów. Taką reformę KE ma przedstawić już na wiosnę.
– Reformą chce przykryć stały mechanizm – tłumaczył jeden z rozmówców RMF FM. W takiej sytuacji, każdy kraj UE, który sprzeciwi się stałemu mechanizmowi, będzie oskarżany o hamowanie reformy.