Tysiące mieszkańców Nowego Jorku, którym udało się wyjść cało z huraganu Sandy, straciło zainteresowanie wyborami prezydenckimi. Ludzie są zszokowani rozmiarem zniszczeń. Ulicami miast jeżdżą radiowozy, policjanci przez megafony informują mieszkańców zrujnowanych mieszkań o tym, gdzie mogą liczyć na nocleg i posiłek. Władze Nowego Jorku podejrzewają, że w pozbawionych elektryczności, wody i ogrzewania mieszkaniach mogą być jeszcze ludzie, zwłaszcza osoby starsze i schorowane. – Jak zobaczycie kogoś, kto się trzęsie z zimna i wygląda na chorego, natychmiast podajcie mu koc i butelkę z gorącą wodą – apelował w niedzielę burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg. W wielu budynkach mieszkalnych trwa akcja wypompowywania wody z piwnic. Większość szkół, które zostały zamknięte z powodu huraganu, została otwarta ponownie w poniedziałek, ale 29 z nich będzie oddanych do użytku dopiero po wyborach. W Nowym Jorku częściowo przywrócono komunikację miejską, w poniedziałek ruszyło metro, uruchomiono m.in. linię Manhattan-Brooklyn.
Jak zapowiedział Bloomberg, ze względu na zniszczenia w mieście 143 tys. nowojorczyków będzie musiało oddać swój głos w prowizorycznych punktach wyborczych. Zagłosować będzie można w namiotach i ciężarówkach wojskowych. W najbardziej dotkniętym kataklizmem New Jersey władze zezwoliły na oddawanie głosu mejlowo lub faksem. Władze Nowego Jorku zastanawiają się nad przedłużeniem wyborów o jeden dzień. Według prawa stanowego, jeżeli frekwencja w wyniku kataklizmu wyniesie poniżej 25 proc. to można zarządzić dodatkowy dzień na wybory. Na stronie nowojorskiej komisji wyborczej mieszkańcy miasta znajdą wskazówki, gdzie można zagłosować, w kilku punktach Nowego Jorku biura komisji nie działają, zamknięto m.in. przedstawicielstwo na Manhattanie. Nie działa również centrala telefoniczna komisji. Trwają prace naprawcze – informuje Board of Elections (BOE) w NJ.
W poniedziałek Fox News podał informację, że już 11 opiniotwórczych dzienników, tradycyjnie uważanych za przyczółki Demokratów, opowiedziało się po stronie Mitta Romneya. Wśród tytułów, które zrezygnowały z poparcia Baracka Obamy i zwróciły się ku Romneyowi, są m.in. „The New York Daily News", „Houston Chronicle" i „Illinois Daily Herald". Baracka Obamę poparła tylko jedna gazeta, która cztery lata temu postawiła na Republikanów, „The San Antonio Express-News". Redakcja NYDN uzasadniła zmianę frontu rozczarowaniem administracją Baracka Obamy. Artykuł, który ukazał się w sobotę, zawiera listę błędów obecnego prezydenta. A do gazety dołączony był film zachwalający Mitta Romneya jako człowieka, który wyprowadzi USA z marazmu.
