Klub "Gazety Polskiej" w Hamburgu wytrwale walczy o prawdę smoleńską i dlatego ponownie zorganizował przed Generalnym Konsulatem RP demonstrację przeciwko rozpowszechnianiu przez rząd Donalda Tuska kłamstwa smoleńskiego. Jak poinformował nas jeden z uczestników hamburskiej pikiety, żadne tego typu incydenty jak wybicie szyby w samochodzie nie wpłyną na determinację polskich patriotów, którzy chcą po prostu ze wszystkich sił zaprotestować przeciwko sposobie prowadzenia śledztwa, a raczej antyśledztwa przez obecną polską władzę.
- Przychodzimy pod konsulat co miesiąc, bowiem musimy domagać się po pierwsze prawdy, a po drugie chcemy przełamać utrzymującą się w Niemczech fałszywą wersję katastrofy rządowego tupolewa pod Smoleńskiem – powiedział nam uczestniczący w pikiecie Janusz Nowak. Inny uczestnik pikiety, Patryk, w rozmowie z portalem Niezalezna.pl także zapewnił, że klub hamburski będzie organizował pikiety aż do skutku, czyli do ujawnienia prawdy.
- Oczywiście nie wiemy, kto wybił szybę w aucie naszego prezesa, ale jeżeli zrobił to ktoś, aby nas przestraszyć, to odpowiadamy, że się nie ulękniemy i nadal będziemy walczyć wszelkimi demokratycznymi metodami o prawdę – powiedział Patryk z Hamburga. Także inni członkowie KGP w rozmowie z portalem Niezalezna.pl wspominali, że podczas pikiet i demonstracji stosunkowo często spotykali się z wrogością lub nawet z agresją ze strony innych osób, najczęściej (sądząc po używanym języku) naszych rodaków.
