Premier Izraela Beniamin Netanjahu naciska na USA, by jak najszybciej zgodziły się na atak prewencyjny na irańskie instalacje atomowe. Waszyngton twierdzi, że można poczekać jeszcze rok. Jakie opcje mają władze w Tel Awiwie?
Albo zaufają Amerykanom i poczekają do ostatniej chwili, z czym wiąże się duże ryzyko, albo zdecydują się uderzyć na Iran samodzielnie. To, że Teheran pracuje nad konstrukcją broni atomowej. wynika jednoznacznie z raportów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. A sankcje ONZ okazały się jak dotąd całkowicie nieskuteczne. Żydzi zaś dobrze pamiętają doświadczenia II wojny światowej, kiedy wszyscy ich opuścili, z Amerykanami włącznie. Holokaust na oczach świata. W Izraelu toczy się więc intensywna dyskusja, czy warto składać swój los w ręce sojuszników.
Czyli nie ma obecnie żadnej alternatywy do wojny?
Alternatywa istniałaby, gdyby Zachód wprowadził prawdziwe sankcje wobec Teheranu. Chodzi mi o całkowite zerwanie relacji dyplomatycznych oraz ostracyzm kulturowy. Ajatollahowie w Iranie wzywają do unicestwienia Izraela, a równocześnie irańskie wydawnictwa jak co roku biorą udział w targach książki we Frankfurcie nad Menem. Taka strategia jest obłudna i bezskuteczna. Wojna więc będzie, to nie ulega kwestii.
Niektórzy eksperci argumentują, że konstrukcja broni atomowej służy ajatollahom do celów wewnętrznych, pozwala im skonsolidować władzę. I że wystarczy wesprzeć irańską opozycję, rozsadzić system od środka.
Ci eksperci są naiwni. Iran to państwo szyickie, a Mahmud Ahmadineżad i ajatollahowie wierzą, że Mohammed Mahdi, ostatni z 12 szyickich imamów, który zmarł w IX w., powróci, by rządzić światem. Ahmadineżad mówił o tym wielokrotnie. Jego powrót poprzedzi jednak chaos i destrukcja. I do wywołania tego chaosu Irańczycy dążą. Przygotowują grunt do powrotu mesjasza.
Pozostaje pytanie, jak Iran zareaguje na izraelski atak…
Gdyby irański reżim był racjonalny, zareagowaliby z umiarem, pewnie mobilizując różne ugrupowanie terrorystyczne, jak Hamas czy Hezbollah, do ataków na cele izraelskie. To pozwoliłoby im bowiem uniknąć zaangażowania w konflikt USA. Bo z Amerykanami nie wygrają. Ale oni są zaślepieni ideologicznie. Więc odpowiedzą wojną. I cały region stanie w płomieniach. Proszę sobie przypomnieć irańskich szyitów śpiewających podczas wojny z Irakiem: „Wy kochacie życie, a my kochamy śmierć”.
