Niemcy mogą przystąpić do EMS tylko wówczas, gdy zostanie zagwarantowane, że zobowiązania finansowe Niemiec nie wzrosną ponad uzgodnioną kwotę 190,24 mld euro.
Orzeczenie sądu w Karlsruhe oznacza, że prezydent RFN Joachim Gauck może złożyć podpis pod ustawą ratyfikacyjną. Dzięki temu EMS, czyli stały fundusz o wartości 700 mld euro na wsparcie nadmiernie zadłużonych krajów strefy euro, mógłby zacząć funkcjonować w październiku.
- Brniemy w Unię Bankową i Pakt Fiskalny, śmiertelne niebezpieczeństwo dla polskiego sektora finansowego, a zwłaszcza dla oszczędności Polaków. Jeśli przystąpimy do Unii Bankowej, na co coraz większą ochotę ma rząd, to przeciętny polski ciułacz oszczędzający w zagranicznym banku działającym w Polsce, będzie zmuszony do ratowania banków we Włoszech, Portugalii i Hiszpanii – tłumaczy Niezależnej.pl Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. - Niemcy natomiast pozostawiają sobie furtkę, która pozwala jeszcze na wspomaganie bankrutów w ramach europejskiego funduszu ratunkowego, czyli EMS, ale tylko do wysokości 190 miliardów euro.

