Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Lewicowi terroryści się poddają?

Władze w Bogocie nawiązały dialog z partyzantami Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). Rozmowy pokojowe rozpoczną się w październiku w Norwegii.

Autor:

Władze w Bogocie nawiązały dialog z partyzantami Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). Rozmowy pokojowe rozpoczną się w październiku w Norwegii. Lewicowa partyzantka, która terroryzuje kraj od prawie 50 lat, straciła poparcie społeczne. Osłabiona, liczy na amnestię.

Tydzień temu w jednej z baz wojskowych w Kolumbii prezydent Juan Manuel Santos gratulował swojemu najmłodszemu synowi z okazji przyjęcia do armii. 18-letni Esteban Santos ma wejść w skład elitarnej jednostki przeznaczonej do walki z marksistowską partyzantką FARC, która od 1964 r. toczy zaciętą bitwę z rządem w Bogocie. Jeśli rozmowy pokojowe, które mają się rozpocząć na początku października, się powiodą, Esteban Santos nie będzie miał jednak okazji walczyć z bojownikami ukrywającymi się w kolumbijskich lasach. FARC są bowiem w rozsypce. Organizacja uznawana przez Stany Zjednoczone i UE za organizację terrorystyczną, dziesięć lat temu miała jeszcze 15 tys. członków. Dziś, po militarnej ofensywie władz w Bogocie, wspieranej przez USA, jest ich o połowę mniej. Kolumbijskie społeczeństwo się wzbogaciło, sympatię dla lewicowych idei zmalały. Niemal trzy czwarte Kolumbijczyków domaga się zakończenia trwającego pół wieku konfliktu. Nic więc dziwnego, że dowódca FARC Fabien Ramirez apeluje o zawieszenie broni.

FARC w ostatnich latach całkowicie zrezygnowały z ideałów politycznych i trudziły się głównie porwaniami i handlem narkotykami. Władzom w Bogocie pokój także byłby na rękę. Pozwoliłoby to znacznie obniżyć wydatki na wojsko. Zaoszczędzone pieniądze można by zainwestować w infrastrukturę i służbę zdrowia. Rząd planuje zmianę konstytucji, by móc objąć byłych partyzantów amnestią, jeśli złożą broń. Do tego jednak wciąż jest daleko. W piątek Santos wykluczył możliwość zawieszenia broni na okres rozmów. W 2002 r. podczas ostatniej próby negocjacji pokoju zawieszenie broni skutkowało w porwaniu przez FARC kandydatki na prezydenta Ingrid Betancourt.

– Nie chcemy powtarzać błędów z przeszłości – podkreślił kolumbijski prezydent. Nie wszyscy popierają też amnestię dla partyzantów. Wielu konserwatywnych polityków, w tym były prezydent Alvaro Uribe, ze zgrozą myśli o byłych rebeliantach startujących w wyborach do parlamentu. – Nie można ułaskawiać terrorystów, tak jakby nic się nie stało – podkreślił Uribe.



Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat