Uzbrojeni w karabiny, ale także kilofy, łomy i łopaty malijscy talibowie zrównali wpierw z ziemią mauzoleum Sidiego Amara, sufickiego świętego męża, otaczanego największą czcią przez mieszkańców Timbuktu. Już w maju talibowie uszkodzili grobowiec. Dziś zostały po nim już tylko ruiny.
Zaraz po tym talibowie zabrali się za burzenie kolejnego mauzoleum Sidiego Mochtara.
- Jeszcze dziś zburzymy wszystkie mauzolea, wszystkie, co do jednego – zapowiedział rzecznik malijskich talibów Sanda Ould Boumama. – Bóg jest tylko jeden. Oddawanie czci grobowcom jest grzechem. Muzułmanom nie wolno tego robić, a wszyscy jesteśmy muzułmanami.
Timbuktu, nazywane „miastem 333 świętych”, sławne jest z grobowców i mauzoleów świętych sufickich mężów i uczonych, którzy żyli i działali tu w XIV i XV w., gdy miasto przeżywało swój złoty czas. Położone na skrzyżowaniu karawanowych szlaków, stało się opływającą w bogactwa saharyjską metropolią intelektualną i kupiecką wielkich imperiów Mali i Songhaj.
W 1988 r. UNESCO uznało mauzolea, meczety i manuskrypty z Timbuktu za pomniki Światowego Dziedzictwa Kultury, a w zeszłym tygodniu umieściło miasto na liście zagrożonych zabytków, uznając, że zawisło nad nimi śmiertelne niebezpieczeństwo.
