Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Na Kremlu trzaskają drzwiami

Prawie połowa członków prezydenckiej rady ds. praw człowieka zrezygnowała z udziału w jej pracach. Z 40 osób pozostało w niej 23.

Autor:

Prawie połowa członków prezydenckiej rady ds. praw człowieka zrezygnowała z udziału w jej pracach. Z 40 osób pozostało w niej 23.

Jako pierwsze odeszły jeszcze w grudniu ub.r. dwie dziennikarki, które stwierdziły, że dla ówczesnego prezydenta Miedwiediewa „prawa człowieka nie są priorytetem”. I one, i 15 następnych odchodzących protestowało przeciw fałszowaniu wyborów: zarówno parlamentarnych w grudniu 2011 r., jak i prezydenckich w marcu 2012 r. Organizator wyborów, szef rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej Władimir Czurow we wrześniu będzie „dzielił się doświadczeniami” z członkami polskiej Państwowej Komisji Wyborczej.

W ostatnim czasie z rady odeszli m.in. szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa, znany socjolog Dmitrij Oreszkin i szefowa rosyjskiego oddziału Transparency International Jelena Pamfiłowa. W wtorek odszedł kolejny, 17. członek rady. Tym razem to były główny ideolog prezydentury Dmitrija Miedwiediewa i bliski współpracownik byłego prezydenta Igor Jurgens. To on sam kilka lat temu zaproponował Miedwiediewowi rozszerzenie składu rady o osoby cieszące się społecznym zaufaniem, a nie tylko te lubiane w organach władzy. Teraz zrezygnował, protestując przeciwko nowemu sposobowi dobierania członków rady: – Władze w dość inteligentny sposób chcą się pozbyć niewygodnych osób. Rada wkrótce zostanie uzupełniona ludźmi wobec niej lojalnymi – dodał.

W ciągu ostatnich lat rada, mimo swoich bardzo skromnych kompetencji, kilkakrotnie głośno protestowała przeciw bezprawiu w Rosji, m.in. w sprawie koncernu Jukos i jego szefa Michaiła Chodorkowskiego. Prezydentowi Miedwiediewowi przekazano też długą listę osób bezprawnie osądzonych i trzymanych w więzieniach – kilka z nich w ciągu ostatniego pół roku odzyskało wolność. Dwie osoby znowu wylądowały w areszcie za udział w manifestacjach opozycji.

Szefem rady pozostaje Michaił Fiedotow, który po zamieszkach między rosyjskimi i polskimi kibicami przyjechał do Warszawy, twierdząc, że jest specjalnym wysłannikiem prezydenta Putina, a jego zadaniem jest kontrola postępowania polskiej policji. Fiedotow zapowiada, że sam ustąpi ze stanowiska, gdy rada „utraci legitymizację”, czyli gdy odejdzie z niej jeszcze pięciu członków. Kilku już to zapowiedziało.

Bliski Kremlowi politolog Siergiej Markow uspokajał swoich mocodawców: „Obrońcy praw człowieka świetnie rozumieją, że większość społeczeństwa i tak ich nie popiera”.



Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat