Pozycja Jana Urbana słabnie z miesiąca na miesiąc. Polacy przegrali baraże ze Szwecją i nie pojadą na mistrzostwa świata 2026, a prezes PZPN Cezary Kulesza zapewniał wtedy, że selekcjoner poprowadzi kadrę w Lidze Narodów. Jesień przyniosła jednak kolejne rozczarowania. Po czterech meczach reprezentacja ma na koncie zaledwie cztery punkty, a szanse na baraże są minimalne. Grozi to spadkiem do trzeciego koszyka, co utrudni walkę o Euro 2028.
Po ostatnim zgrupowaniu pojawiły się głosy, że Urban może stracić pracę jeszcze przed listopadem. Kulesza zaprzeczył temu w rozmowie z Meczyki.pl, zapowiadając, że selekcjoner zostanie na stanowisku do listopadowych spotkań, a do tego czasu prezes nie planuje rozmowy o jego przyszłości.
Kluczowe będą więc dwa mecze. Biało-czerwoni zagrają 14 listopada z Rumunią w Bukareszcie i 17 listopada ze Szwecją we Wrocławiu.
Gasparik, czyli trener z patentem na puchary
Jeśli PZPN zdecyduje się na zmianę, Gasparik byłby kandydatem z mocnymi argumentami. Słowak prowadzi Górnika od lipca 2025 roku i w pierwszym sezonie dokonał w Zabrzu rzeczy historycznych.
2 maja 2026 roku Górnik pokonał w finale Pucharu Polski Raków Częstochowa 2:0 i sięgnął po to trofeum po raz siódmy w historii, a pierwszy od 54 lat. Kilka tygodni później przyszedł kolejny sukces. Dzięki wygranej 6:2 z Radomiakiem w ostatniej kolejce sezonu 2025/26 Górnik zajął drugie miejsce w Ekstraklasie i wywalczył prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. Zabrzanie wrócili na ligowe podium po 32 latach.
Sam szkoleniowiec przyznawał, że skala sukcesu go zaskoczyła. Pytany przez „Super Express”, czy przed sezonem uwierzyłby w taki wynik, odpowiedział, że nie – choć na Puchar Polski dawałby sobie szanse, wicemistrzostwa zupełnie się nie spodziewał. Nie był to jego pierwszy triumf w rozgrywkach pucharowych. Wcześniej trzykrotnie zdobywał Puchar Słowacji ze Spartakiem Trnava, a zwycięstwo z Górnikiem było jego czwartym triumfem w piątym finale w karierze.
Ewentualna zmiana miałaby też symboliczny wymiar. To właśnie Urban był poprzednikiem Gasparika w Zabrzu. Obecny selekcjoner prowadził Górnika do 15 kwietnia 2025 roku i stracił pracę po porażce z Zagłębiem Lubin. Kilka miesięcy później stery w klubie przejął Słowak i... zrobił z drużyną to, czego wcześniej nie udało się osiągnąć.
Zagraniczny trener – przełom w PZPN?
Kandydatura Gasparika oznaczałaby zmianę kursu w związku. Szukając następcy Michała Probierza latem 2025 roku, Kulesza chciał zrobić selekcjonerem tylko polskiego trenera. Słowak zna jednak polską ligę od podszewki – w Górniku występował zresztą także jako piłkarz.
Na razie wszystko pozostaje w sferze doniesień. PZPN oficjalnie nie komentuje nazwisk potencjalnych następców, a Urban wciąż ma szansę obronić posadę w listopadzie. Jeśli jednak mecze z Rumunią i Szwecją nie przyniosą przełomu, nazwisko Gasparika może pojawiać się coraz częściej.