Historyczny półfinał w Wuhan. Świątek zmierzy się z Chwalińską
Piątkowe ćwierćfinały w Wuhan przyniosły polskim kibicom dwa powody do radości. Najpierw Maja Chwalińska po trzysetowym pojedynku pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5, osiągając pierwszy w karierze półfinał turnieju WTA 1000. Następnie swoje zadanie wykonała Iga Świątek, która wygrała z Ann Li 6:4, 6:1.
Tym samym doszło do historycznego wydarzenia. Nigdy wcześniej dwie polskie tenisistki nie awansowały jednocześnie do półfinału turnieju WTA 1000, czyli kategorii rozgrywek funkcjonującej od 2009 roku.
Co ciekawe, Świątek i Chwalińska doskonale się znają. Są rówieśniczkami, wspólnie reprezentowały Polskę w rozgrywkach juniorskich i występowały razem w deblu. Teraz po raz pierwszy zmierzą się ze sobą w głównym cyklu WTA.
Ich jedyny wcześniejszy oficjalny pojedynek odbył się 3 listopada 2016 roku podczas turnieju ITF w Sztokholmie. Wówczas Świątek zwyciężyła 6:2, 6:3.
Świątek zabrała głos przed polskim półfinałem
Po zwycięstwie nad Amerykanką Świątek nie ukrywała zadowolenia z sukcesu swojej rodaczki. Podkreśliła również, jak duże znaczenie dla krajowego tenisa ma obecność dwóch Polek w najlepszej czwórce prestiżowego turnieju.
– To świetnie, że mamy dwie polskie tenisistki w półfinale. To wiele znaczy dla polskiego tenisa. Cieszą mnie sukcesy Mai, bez wątpienia poprawiła swoją grę w tym roku. Czekam z niecierpliwością na ten mecz. Dziś skupię się na odpoczynku i przygotowaniach. Będę gotowa
– zapewniła Świątek.
Mecz Igi Świątek z Mają Chwalińską rozpocznie się w sobotę około godziny 13 czasu polskiego. Niezależnie od wyniku Polska będzie miała swoją reprezentantkę w finale turnieju w Wuhan.
W drugim półfinale zmierzą się Łotyszka Jelena Ostapenko, trenowana przez Piotra Sierzputowskiego, oraz Brytyjka Sonay Kartal, zajmująca 170. miejsce w światowym rankingu. W zawodach występowały również dwie inne Polki. Magdalena Fręch odpadła w drugiej rundzie po porażce ze Świątek, natomiast Magda Linette zakończyła udział na etapie kwalifikacji.