Trener reprezentacji Hiszpanii Luis de la Fuente przed półfinałem mistrzostw świata z Francją podkreślił, że jest całkowicie spokojny o Lamine’a Yamala. Według szkoleniowca 19‑letni gwiazdor Barcelony dopiero czeka na swój wielki moment w turnieju. "Powiedziałem mu, żeby się niczym nie przejmował i cieszył się mundialem. Wielki dzień Yamala dopiero przed nami. Mam nadzieję, że już we wtorek albo w finale" – zaznaczył.
Najważniejszy mecz w karierze Yamala
Choć Yamal był wybierany najlepszym zawodnikiem kilku spotkań, jego bilans w USA, Kanadzie i Meksyku to na razie jeden gol i brak asyst. Sam piłkarz nie przywiązuje do tego wagi.
Nie martwię się, czy strzelę gola. Liczy się sukces drużyny. Ten półfinał to najważniejszy mecz w mojej karierze
– powiedział.
Hiszpania nie zamierza zmieniać stylu gry mimo potężnej siły ofensywnej Francuzów. "Musimy pozostać wierni sobie. Doceniamy mocne strony rywala, ale postaramy się je skontrować i znaleźć antidotum" – podkreślił de la Fuente. Jak dodał, oba zespoły prezentują odmienne, wręcz antagonistyczne podejście: Hiszpania cierpliwie buduje akcje, Francja gra szybciej i bardziej bezpośrednio.
Trener zbagatelizował słowa Didiera Deschampsa, który wskazał Hiszpanię jako faworyta.
To tylko przedmeczowe ozdobniki. Presja jest, bo gramy dla kraju, ale liczy się tylko to, by zaprezentować się na miarę możliwości
– ocenił.
Hiszpania wygrała dwa ostatnie półfinały z Francją – w Euro 2024 i Lidze Narodów (5:4). "Rywale są żądni rewanżu. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich spotkań, oni też. Mam nadzieję, że znów scenariusz będzie dla nas korzystny" – dodał. Na koniec zdradził, co powie drużynie przed wyjściem na murawę: Żeby cieszyli się chwilą. Może się nie powtórzyć."