Gazeta Polska: Roman Tuska » CZYTAJ TERAZ »

"Medaliki" faworytem. Raków Częstochowa zrobi kolejny krok w stronę mistrzostwa Polski?

W połowie kwietnia minie dziewięć lat od chwili, gdy Marek Papszun po raz pierwszy został trenerem Rakowa Częstochowa. Jego debiut w roli szkoleniowca nie był zbyt efektowny, gdyż grający wówczas w II lidze częstochowianie tylko zremisowali na własnym boisku 0:0 z Puszczą Niepołomice, którą prowadził wtedy, tak jak i teraz, Tomasz Tułacz.

Raków Częstochowa
Raków Częstochowa
Jakub Ziemianin - Raków Częstochowa

Chyba mało kto wtedy przewidywał, że za kilka lat Raków będzie mistrzem kraju i dwukrotnym zdobywcą Pucharu Polski, a i drużyna z Niepołomic będzie grać w ekstraklasie…

Raków lideruje w Ekstraklasie

Już w poniedziałek, o godz. 19, dojdzie do kolejnej konfrontacji Rakowa z Puszczą – po raz czwarty drużyny te zmierzą się na najwyższym szczeblu rozgrywek, ale po raz pierwszy w Niepołomicach. W poprzednim sezonie Puszcza, jako beniaminek, podejmowała Raków prowadzony przez Dawida Szwargę na stadionie Cracovii i w roli gospodarza zremisowała z nim 1:1.

Przed rokiem Puszcza dość pewnie utrzymała się w ekstraklasie, ale teraz jest poważnie zagrożona degradacją. Z kolei Raków, po serii sześciu kolejnych zwycięstw i wpadkach najgroźniejszych rywali, jest powszechnie uznawany za głównego faworyta w walce o tytuł mistrzowski.

W 27. kolejce ekstraklasy, tak jak i w poprzedniej, częstochowianom przyjdzie grać w poniedziałek, gdy będą już znać wyniki wszystkich pozostałych spotkań. Tym razem jednak wiadomo, że tak czy inaczej Raków utrzyma pozycję lidera, a kwestią otwartą pozostaje jego przewaga nad konkurentami. W Niepołomicach drużyna spod Jasnej Góry będzie zdecydowanym faworytem, ale wszyscy w Rakowie wiedzą, że punkty trzeba będzie dopiero wywalczyć na boisku.

Łączny bilans ligowych pojedynków Rakowa i Puszczy, to 13 spotkań, z których 10 wygrali częstochowianie, a trzykrotnie padały remisy. Tomasz Tułacz może się jednak pochwalić zwycięstwem nad Rakowem: w 1994 roku w ówczesnej I lidze, czyli dzisiejszej ekstraklasie, Stal Mielec wygrała u siebie z Rakowem 4:0, a Tułacz strzelił wtedy bramkę, która dała mielczanom prowadzenie, a którą sam wspominał po latach: 

Jaka to była piękna bramka… Chyba najpiękniejsza jaką w życiu strzeliłem.

Czy Raków ponownie wywiąże się z roli faworyta czy też Puszcza pokrzyżuje mu plany? O tym będzie można się przekonać w poniedziałkowy wieczór, ale niezależnie od wyniku meczu w Niepołomicach, to Raków będzie liderem ekstraklasy po 27. kolejce.

 



Źródło: pap, niezalezna.pl

#Raków Częstochowa #PKO BP Ekstraklasa

Janusz Milewski/PAP