Legia odniosła zwycięstwo, ale kibice w Warszawie niemal do ostatniego gwizdka arbitra musieli drżeć o wynik. "Zasłużyliśmy na trzy punkty. Pokazaliśmy charakter i walczyliśmy do końca. GKS w drugiej połowie grał z dużą intensywnością. Cieszę się, że wykorzystaliśmy okazje w końcówce" - powiedział Iordanescu na konferencji prasowej.
Legia wyrwała zwycięstwo
Legia w niedzielę wróciła na zwycięską ścieżkę po remisie w ekstraklasie z Arką Gdynia 0:0 i porażce z AEK Larnaka 1:4 w eliminacjach Ligi Europy. Gospodarze objęli prowadzenie pod koniec pierwszej połowy po golu Pawła Wszołka. W 84. min wyrównał Bartosz Nowak. W doliczonym czasie bramki dla gospodarzy zdobyli Artur Jędrzejczyk i Ryoya Morishita.
Dwa ostatnie mecze nie poszły po naszej myśli. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa po tym, co stało się w Larnace. Odzyskaliśmy pewność siebie. Teraz skupimy się na regeneracji, aby przygotować się do meczu w Lidze Europy
- przekazał rumuński szkoleniowiec.
"Na Cyprze mogliśmy objąć prowadzenie. Wtedy mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Popełniliśmy karygodne błędy po stałych fragmentach" - dodał.
Rewanż z Cypryjczykami
W rewanżu z AEK Larnaka nie zagrają kontuzjowany Juergen Elitim i Bartosz Kapustka, który będzie pauzować za czerwoną kartkę.
Zastanowimy się, co zrobić z tym problemem. Być może zmienimy ustawienie. Najważniejszym wyzwaniem jest regeneracja
- podkreślił Iordanescu.
Trener Legii zwrócił uwagę na to, że od początku sezonu jego zespół rozgrywa mecze co trzy dni. "Nasz okres przygotowawczy trwał trzy tygodnie. Nie przesadziliśmy z intensywnością, aby mieć siły na początku sezonu. Rozegraliśmy dziewięć meczów w 30 dni. Mieliśmy wiele podróży. Wiem, co musimy poprawić, ale musimy mieć czas. W tygodniu mamy tylko dwa treningi. Reszta to regeneracja i podróże. Przerwa na mecze reprezentacji będzie dla nas ważnym okresem, gdyż znajdziemy czas na trening" - zakończył Rumun.