W poniedziałkowy wieczór Ewa Pajor zajęła drugie miejsce w prestiżowym plebiscycie organizowanym przez magazyn „France Football” i UEFA. Zwyciężczynią została Hiszpanka Alexia Putellas, dla której była to już trzecia Złota Piłka w karierze. Polka zakończyła głosowanie tuż za nią, wyrównując tym samym najlepszy wynik w historii polskiego futbolu osiągnięty przez Roberta Lewandowskiego w 2021 roku.
Ewa Pajor druga w plebiscycie Złotej Piłki
Wysoka pozycja Pajor nie zakończyła jednak dyskusji. W mediach społecznościowych nie brak opinii, że zawodniczka Barcelony została skrzywdzona przez głosujących. Polka ma za sobą znakomity sezon, zakończony triumfem w Lidze Mistrzyń i tytułem królowej strzelczyń tych rozgrywek z 11 golami na koncie. Z Barceloną sięgnęła również po najważniejsze krajowe trofea.
Znacznie mniej emocjonalnie na sprawę patrzy jednak Roman Jaszczak, były trener Pajor w Medyku Konin. Szkoleniowiec przyznał, że już samo drugie miejsce jest gigantycznym osiągnięciem. Jego zdaniem triumf Putellas nie powinien być zaskoczeniem, bo Hiszpanka mogła oprzeć swoją kandydaturę nie tylko na sukcesach klubowych, ale również na sile reprezentacji Hiszpanii, jednej z dominujących drużyn kobiecego futbolu ostatnich lat.
To jest ogromny sukces, nie liczyłem na więcej, raczej obawiałem się, że może być trzecia lub czwarta. Ewa nie mogła raczej wygrać tego plebiscytu, bo przecież nie mamy mocnej reprezentacji
- ocenił były szkoleniowiec reprezentacji Polski i Medyka Konin. Według niego już samo znalezienie się tuż za Putellas potwierdza, że Pajor należy dziś do absolutnej światowej elity.