To kolejny etap w karierze 23-letniego koszykarza po rozstaniu z Portland Trail Blazers. Tydzień temu klub z Oregonu zwolnił Polaka, którego kontrakt miał charakter niegwarantowany. Oznaczało to, że władze drużyny mogły rozwiązać umowę w dowolnym momencie bez obowiązku wypłacenia pełnego wynagrodzenia.
Sochan zagra na zapleczu NBA
Gra w Texas Legends nie zamyka Sochanowi drogi do NBA. Wręcz przeciwnie. Polak przez cały sezon będzie mógł prowadzić rozmowy z dowolnym klubem najlepszej ligi świata i podpisać kontrakt, jeśli pojawi się zainteresowanie jego usługami.
2026 NBA champion Jeremy Sochan is selected No. 1 overall by the @texaslegends in the 2026 NBA G League Draft! 👏 Follow our LIVE G League Draft Board: https://t.co/F1VvBwfv14 https://t.co/VXWXazuIab
— NBA G League (@nbagleague) October 24, 2026
Karierę za oceanem Sochan rozpoczął cztery lata temu w San Antonio Spurs, którzy wybrali go z dziewiątym numerem draftu. Początkowo regularnie występował w podstawowym składzie, jednak z czasem jego rola w zespole zaczęła maleć. W lutym 2026 roku Spurs rozwiązali z nim kontrakt.
Zaledwie dwa dni później reprezentant Polski związał się z New York Knicks do końca sezonu 2025/26. Choć wraz z nowojorskim zespołem sięgnął po mistrzostwo NBA, jego wkład w ten sukces był ograniczony, ponieważ na parkiecie pojawiał się sporadycznie.
Po wakacjach Sochan podpisał roczną umowę z Portland Trail Blazers, licząc na odbudowanie pozycji w NBA. Przygoda ta okazała się jednak krótka. Teraz Polak rozpoczyna nowy rozdział w G League, skąd będzie chciał ponownie przebić się do najlepszej koszykarskiej ligi świata.