Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Stoi w kolejce po złoto

Byłem już mistrzem świata i wiem, jak to smakuje. Niezależnie od wieku zawsze z wielką motywacją będę walczył o drugi tytuł.

Autor:

Byłem już mistrzem świata i wiem, jak to smakuje. Niezależnie od wieku zawsze z wielką motywacją będę walczył o drugi tytuł. Pytanie tylko, w którym miejscu się ustawiłem w kolejce do złota – mówi Tomasz Gollob, najbardziej utytułowany polski żużlowiec, w rozmowie z Dariuszem Szarmachem.

Jak wyglądały Pana przygotowania do obecnego sezonu?
Podobnie jak w latach ubiegłych ścigałem się na motocrossie. To wzmacnia ręce i poprawia koordynację. Poprzedni sezon zakończył się dla mnie dopiero przed świętami, bo długo było ciepło i mogłem jeździć. Trenowałem w różnych miejscach. Byłem na crossie w Holandii, niedawno wróciłem z Hiszpanii, przebywałem też w górach z reprezentacją Polski.

Czy coś Pan zmieniał w sprzęcie?
Udoskonalam tylko pewne rozwiązania. Zobaczymy, jak się sprawdzą w tym roku. Ale nie będę mówił o szczegółach, by nie zdradzać tajemnic rywalom.

Cykl Grand Prix zaczyna się w tym roku w Nowej Zelandii. Zapowiada się daleka podróż…
Faktycznie trochę to daleko. Organizacyjnie wszystko mamy już poukładane. Do Nowej Zelandii polecimy przez Dubaj. Nigdy tam nie byłem. Może powrót Grand Prix do Nowej Zelandii wniesie nową jakość do żużla.

Czy nie uważa Pan, że Australijczycy będą mieli w pierwszym GP przewagę na Europejczykami?
Trochę tak. Australijczycy mogą tam jeździć na żużlu, a my nie mamy takiej możliwości. W związku z aklimatyzacją pewnie oczy trochę będą nam się zamykały w trakcie zawodów. Początek będzie chimeryczny. Ale na pewno poradzimy sobie z Jarkiem Hampelem.

Został Pan w zeszłym sezonie nieco zepchnięty przez Jarosława Hampela na drugą pozycję w polskim żużlu. Nie denerwuje to Pana?
Ależ skąd! Jarek był wyżej ode mnie w klasyfikacji Grand Prix i nie ma problemu, że mogłem oddać mu palmę pierwszeństwa. Przede wszystkim to mój kolega i znakomity zawodnik. Cały czas chce walczyć o najwyższe trofea. Ja doceniam zawodników, którzy ciężko pracują i lubię z nimi rywalizować.

W ubiegłym sezonie mistrzem świata został Greg Hancock. Czy to znaczy, że w Grand Prix mogą wygrywać tylko weterani?
Na to wygląda. Greg wygrał w wieku 41 lat, więc idąc tym tropem, teraz ja powinienem wygrać. Byłem już mistrzem świata i wiem, jak to smakuje. Niezależnie od wieku zawsze z wielką motywacją będę walczył o drugi tytuł. Pytanie tylko, w którym miejscu się ustawiłem w kolejce do złota.

Całość wywiadu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"



Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport