„29-latkowi, który kierował autem, grozi do pięciu lat więzienia. Jego pasażer za posiadanie znacznych ilości narkotyków i przygotowywanie ich do sprzedaży może spędzić w więzieniu nawet do 12 lat. Obaj zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące”
– dodał rzecznik.
Do zdarzenia doszło w piątek (21 października br.) wieczorem na ul. Wojska Polskiego w Zielonej Górze. Patrol chciał zatrzymać do kontroli drogowej kierującego fordem fiestą, który popełnił wykrocznie drogowe. Kierowca zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe, przyspieszył, chcąc uciec i uniknąć kontroli.
Mundurowi ruszyli w pościg i jednocześnie powiadomili dyżurnego o tym incydencie. Po przejechaniu kolejnych kilkuset metrów, kierujący fordem wjeżdżając na rondo stracił nagle panowanie nad pojazdem i uderzył w znak drogowy zatrzymując się na wysepce.
Policjanci zablokowali radiowozem samochód, a sami wysiedli i podbiegli do kierującego. W fordzie siedziało dwóch mężczyzn. Pasażer nie mógł wysiąść z pojazdu, bo jego drzwi były zablokowane przez słupek drogowy, natomiast kierujący nie chciał otworzyć drzwi.
„Gdy mężczyzna po kilkukrotnych wezwaniach nie reagował na polecenia policjantów, ci wybili szybę w aucie, żeby wyciągnąć kierującego siłą. W tym momencie uruchomił on silnik, włączył wsteczny bieg i ruszył potrącając obydwu policjantów i taranując radiowóz” – zrelacjonował Maludy.
Poszkodowani policjanci zostali zabrani na badania do szpitala. Te nie wykazały poważniejszych obrażeń. W tym czasie trwały już działania mające na celu zatrzymanie kierowcy forda i jego kompana, którzy zbiegli.
Jeszcze w piątek został zatrzymany 37-letni pasażer forda. W jego mieszkaniu kryminalni znaleźli 250 g marihuany, metamfetaminę, tabletki clonozepanum oraz trzy sztuki ostrej amunicji. Kilka godzin później został zatrzymany kierujący fiestą - 29-letni zielonogórzanin.