Jak tłumaczy, na cmentarzach jest mnóstwo grobów opuszczonych, gdzie spoczywają ludzie często bezimienni, bezdomni, biedni. "Nie mieli zapewne łatwego życia. Po śmierci też nikt o nich nie pamięta. Celem akcji jest zapalenie znicza, postawienia kwiatka na takich mogiłach. To też podkreślenie znaczenia człowieczeństwa, refleksja nad sensem życia" - mówi.
Zwraca uwagę, że początki zaangażowania w akcję, która w tym roku odbywa się po raz siódmy, były bardzo trudne, ale z każdym kolejnym rokiem przybywało chętnych do włączenia się w nią. Przez lata udało się zgromadzić przy tych grobach dorosłych, dzieci z wielu szkół. Jak podkreśla Ledzian, te smutne miejsca na cmentarzach, chociaż przez jeden, dwa dni "rozświetlone są światełkiem pamięci".
W tym roku akcja odbywać się będzie w czwartek, 29 października, na cmentarzu przy ul. Zakładowej w Łodzi. Ze względu na obostrzenia związane z pandemią koronawirusa w akcji wezmą udział tylko jej organizatorzy i wąskie grono osób. "Ze względów bezpieczeństwa pozostałych chętnych prosimy o przyjście tego dnia o dowolnej godzinie, bądź w dniach późniejszych, aby nie robić tłumu" - mówi Ledzian.
Przypomina, że należy założyć maseczki i rękawiczki, a udział w wydarzeniu jest całkowicie bezpłatny i dobrowolny.
Akcja ma charakter cykliczny i jest organizowana co roku przed dniem Wszystkich Świętych