Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Uchodźcy z Ukrainy zapełnili polskie cerkwie

W związku z falą uchodźców przybywających z Ukrainy do Polski znacznie wzrosła liczba wiernych wyznania prawosławnego i greckokatolickiego na Lubelszczyźnie. Z tego względu liturgie obrządków wschodnich odbywają się także w świątyniach rzymskokatolickich czy w szkołach.

Autor:

Rzecznik prasowy prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej, lektor Andrzej Boublej, podkreślił, że od początku wojny w Ukrainie w cerkwiach na terenie regionu „w związku z napływem uchodźców z Ukrainy pojawiło się więcej wiernych. Nasza lubelska cerkiew jest zawsze pełna, zwłaszcza w czasie niedzielnych nabożeństw, kiedy ludzie przystępują do komunii świętej. Tak też jest w innych cerkwiach diecezji” – zaznaczył rzecznik.

Dodał, że w związku z tym, że uchodźcy trafiają do różnych ośrodków w regionie, eucharystie prawosławne sprawowane są także za zgodą proboszczów w świątyniach rzymskokatolickich. "Tak jest np. w Kazimierzu Dolnym, Dęblinie, Nałęczowie, Kraśniku, Rejowcu, Miedzyrzecu Podlaskim, Parczewie" – wymienił Boublej. Dodał, że w zależności od potrzeb nabożeństwa odbywają się również - w porozumieniu z władzami miejscowości - np. w szkołach.

Rzecznik przekazał, że prawosławna diecezja lubelsko-chełmska wspiera uchodźców na przykład poprzez zbiórki darów i pomoc materialną. "Uchodźcy przebywają również w domach prywatnych naszych parafian. Uchodźców przyjmują też duchowni na terenach parafii, czy np. w klasztorze w Turkowicach" – dodał rzecznik.

Proboszcz parafii greckokatolickiej pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Lublinie ks. mitrat Stefan Batruch powiedział, że od początku wojny liczba wiernych w parafii wzrosła dziesięciokrotnie. Jak zaznaczył, wśród tych kilku tysięcy osób są nie tylko grekokatolicy, ale również prawosławni. "Są to osoby, dla których ważny jest obrządek bizantyjski i w języku ukraińskim. Wszystko to, co ukraińskie, zostało podczas wojny sprofanowane. Wymiar duchowy, kulturowy, tożsamościowy został upokorzony, skazany na nieistnienie, dlatego dla nich możliwość korzystania z tradycji (...) jest bardzo ważna" – sprecyzował ksiądz.

Podkreślił, że parafianie przyjmują pod swój dach uchodźców, przekazują dary znajomym i rodzinom, którzy biorą czynny udział w działaniach wojennych. Wśród darów są m.in. kamizelki, apteczki, środki medyczne, czy paczki żywnościowe. Z kolei Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza, której ks. Batruch jest prezesem, prowadzi zbiórkę finansową na rzecz Ukrainy. "Z pozyskanych środków również zakupujemy niezbędne produkty, jak środki opatrunkowe, leki dla rannych, środki ochrony osobistej, które następnie trafiają do wojskowych i cywilów na Ukrainie" – poinformował duchowny.

Od 24 lutego br. z Ukrainy do Polski wjechało 2,73 mln osób.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej