„Śniegu trochę minionej doby napadało – np. 12 cm na Hali Miziowej, gdzie pokrywa śnieżna wynosi teraz 20 cm, w Markowych Szczawinach spadło 10 cm świeżego puchu”
- powiedział w sobotę rano dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR Jacek Wojtaś.
Jak dodał, w Markowych Szczawinach w sobotę termometry pokazały dwa stopnie mrozu, na Hali Miziowej – trzy. W tych dwóch miejscach widoczność była ograniczona do maksymalnie 500 m. „Warunki są trudne, wiatru na tę chwilę nie ma” - podsumował ratownik.
Ratownicy po raz kolejny przypominają, że wybierając się w góry należy dobrze się przygotować. Niezbędne jest zabezpieczenie termiczne. Trzeba zabrać ze sobą zapas ciepłych płynów, adekwatną do pory roku odzież i odpowiednie obuwie oraz kijki ułatwiają utrzymanie równowagi. Turyści, którzy wybiorą się na wycieczkę, powinni mieć przy sobie naładowany telefon komórkowy z aplikacją "Ratunek". Należy pamiętać, że zmrok zapada wcześniej.
W razie wypadku można wezwać GOPR, dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu alarmowego: 985 lub 601 100 300.